To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Cytrusy i Egzotyka
Forum o roślinach Cytrusowych, Egzotycznych i innych doniczkowych uprawianych w domu, pomoc związana z uprawą, porady dotyczące Twoich roślin, diagnostyka i identyfikacja chorób i szkodników. Dołącz do nas a Twoje rośliny będą pod okiem fachowców.

Inne ciekawe rośliny egzotyczne, doniczkowe, domowe, balkonowe, tarasowe - Kasztany jadalne Łukasza

Łukasz - 2011-02-13, 20:27
Temat postu: Kasztany jadalne Łukasza
Kasztan jadalny



Te roślinki wykopałem w lesie w północnej Francji. Miałem 5 ale tylko 2 się uchowały. Jak widać na zdjęciach tak bardzo potrzebowały zimowania że nawet w pokoju przy temp. ok 23 st zaczęły zrzucać liście. Już się przestraszyłem że mi padły ale na szczęście pojawiły się młode pąki więc liczę że wszystko jest ok.
Zastanawiam się czy na drugi rok nie zostawić ich na zimę na balkonie na zimowanie, oczywiście dobrze zabezpieczone by stworzyć im lepsze, mam nadzieje warunki.
Czy myślicie że to dobry pomysł, czy są jeszcze za małe? A może w ogóle zrobić z nich "domową" wersję... jakieś bonsai?

To by było na tyle tej mojej egzotyki. Na wysianie czekają jeszcze bawełna, karob, migdały i herbata. Jak coś z tego wyjdzie to wrzucę jakieś fotki.

Czekam na spostrzeżenia i podpowiedzi dotyczące wszystkich roślinek :)

ewica65 - 2011-02-13, 20:56

Łukasz, mnie się kasztany jadalne w skrzynkach nie uchowały, dlatego podziwiam Twoje, że w doniczkach sobie radzą. Jak byś na zimę miał pomieszczenie plus 4 do 10 stopni, to takie jest najlepsze do zimowania wszystkich śródziemnomorskich zieloności.
Łukasz - 2011-02-13, 21:03

Radzą sobie na szczęście bo w pokoju gdzie jest 23st i 40% wilgotności to nie mają za dobrze. Już się bałem ze te żółte liście to koniec ale pojawiły się małe zielone pączki :jupi:

Niestety nie mam takich warunków jak piszesz dlatego pytałem o balkon ..ewentualnie.

Delikatnie zapytam.. w skrzynkach miałaś roślinki czy dopiero posadzone kasztany? Jak rozumiem piszesz z Italii więc powinno być ok zwłaszcza jeżeli chodzi o temperaturę ??

ewica65 - 2011-02-13, 21:05

Z kasztanów zebranych w lesie przez mojego męża miałam. I urosły miślicznie prawie jak te Twoje a potem zżółkły i zdechły. Faktem jest, że nie wiem, jak sie o takie cuś dba. Ale o drzewa w lesie nikt nie dba i rosną w najlepsze, więc nie wiem w czym dzieło...
Łukasz - 2011-02-13, 21:14

Spróbuj może następnym razem wykopać delikatnie sadzonki z lasu.. pominiesz stres związany z czekaniem. To taki sposób pójścia na łatwiznę (nieedukacyjny) ale jak już coś wyrosło to może i dalej będzie rosło :)

Uwaga na kleszcze. Ja moje zdobywanie sadzonek przypłaciłem 30 kleszczami na całym ciele :wnerw:

ewica65 - 2011-02-13, 21:19

Nie chce mi się szlajać po lesie i paprać sobie buty. Mój mąż uwielbia takie głupie rozrywki. A ja wolę kasztany, bo część jest zjadanych, a te co uda mi sie uratować przed pożarciem to wsadzam do ziemi. Wolę tak, bo uwielbiam patrzyć jak coś pomalutku wyłazi z ziemi. Teraz też mam kilkanaście na stratyfikacji w skrzynkach. Z nadzieją że w tym roku pójdzie lepiej i nie zdechną.
A jeszcze jak mnie postraszyłeś kleszczami, to już napewno nie pójdę za tym do lasu!!!!

Łukasz - 2011-02-13, 21:32

Może spróbuj męża namówić żeby wykonał "brudna robotę" i pobrał sadzonki a ty przy tym skorzystasz :) ale jeżeli wolisz wyhodować od "zera" to tylko kibicować i czekać na efekty :)
Ja jako łasuch wole zjadać kasztanki .. niestety dla mojej hodowli :P:

ewica65 - 2011-02-13, 22:03

A ja ich nie lubie i dlatego moja porcja ląduje zawsze w ziemi a nie w miseczce!
center80 - 2011-02-13, 22:06

ewica65 napisał/a:
Nie chce mi się szlajać po lesie i paprać sobie buty. Mój mąż uwielbia takie głupie rozrywki. A ja wolę kasztany, bo część jest zjadanych, a te co uda mi sie uratować przed pożarciem to wsadzam do ziemi. Wolę tak, bo uwielbiam patrzyć jak coś pomalutku wyłazi z ziemi. Teraz też mam kilkanaście na stratyfikacji w skrzynkach. Z nadzieją że w tym roku pójdzie lepiej i nie zdechną.
A jeszcze jak mnie postraszyłeś kleszczami, to już napewno nie pójdę za tym do lasu!!!!


Po jakim czasie kiełkowały ci kasztany?

ewica65 - 2011-02-13, 22:07

Wsadzone na jesieni zaraz po zebraniu koło kwietnia juz były kiełki.
center80 - 2011-02-13, 22:09

to ja jeszcze mogę czekać :D:
Araragi - 2011-02-13, 23:12

Moje od Ewy wykiełkowały po miesiącu :P: Teraz są ładniutkie zieloniutkie :P: Kasztany chyba nie są zbytnio wymagające ( przynajmniej te u mnie ) dziwne , że te liście tak tragicznie wyglądają . Ewidentnie musisz nieświadomie czymś je podtruwać :P:
Łukasz - 2011-02-13, 23:17

Wydaje mi się ze po prostu rośliny nie wytrzymały i udały się na krótki spoczynek mimo ze warunki do zimowania nie są za dobre. chyba trochę jesieni w lutym?

Stawiam że za 2-3 tygodnie liście opadną całkiem a za kilka następnych pojawią się młode pędy :) Z bliska wygląda to ok.

Aczkolwiek opcji z trucizną też nie wykluczam :?:

Araragi - 2011-02-13, 23:20

No właśnie one nie wyglądają jakby miały opadać tylko jakby coś je dobijało .
Łukasz - 2011-02-13, 23:31

Liczę że przesadzenie które planuje da poprawę. No i wiosna która idzie!
ewica65 - 2011-02-14, 07:41

Ale moje kiełkowały prawie że w naturze, bo w skrzynkach na balkonie a nie w domowych pieleszach i ciepełku. Więc u mnie czas kiełkowania się wydłużył.
Łukasz - 2011-04-02, 11:14

Kasztanki w całkowicie nowej szacie ;) Obciąłem schnące stare listki a od 3 tygodni szaleją nowe przyrosty:


center80 - 2011-04-02, 17:18

Obudziły się z wiosną ;):
Cytrusałka - 2011-04-02, 19:20

Bardzo ładna ta nowa szata kasztanków. :spoko:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group