Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna » Cytrusy » Kalamondyna » Moja ex Kalamondyna mietek77

Moja ex Kalamondyna mietek77
Autor Wiadomość

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-10-10, 20:04   

Ogranicz podlewanie
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2648
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-10-22, 23:02   

Jak tam roślinka? Mam nadzieję, że nic poważnego, bo te czerniejące czubki liści mogą być niepokojące. Daj znać jak jest aktualnie.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-10-23, 14:24   

Mocno ją doświetlam i zaczęła wypuszczać młode listki :) ,ale stare liście nie są soczyście zielone mimo, że pryskam nawozem przeciwko chlorozie. :( Nawóz firmy Biopon -NAWÓZ WE Typ nawozu: Roztwór siarczanu magnezu z żelazem (Fe).
Składniki pokarmowe % (m/m):
tlenek magnezu (MgO)
5% trójtlenek siarki (SO3)
10% żelazo (Fe), 0,7% schelatowane przez EDTA
PS. Specjalnie kupiłem taki bo inne miały w sobie azot, a nie chciałem jesienią pobudzać rośliny do wyrostu.
 
 

Adrian 



Dołączył: 03 Paź 2017
Posty: 339
Skąd: Bączl

Wysłany: 2017-10-26, 06:17   

U mnie jak kupiłem mandarynkę to też miała chlorozę i niektóre liście zrobiły się normalne po długim czasie i ale te młode były już normalne ciemnozielone tylko ona wtedy od grudnia nie chciała wypuszczać pędów i wypuściła dopiero w czerwcu a w lipcu już była ładna z ciemnozielonymi liśćmi i te młode powinny być ładne a te stare dopiero po jakimś czasie zrobią się ciemnozielone
_________________
Adrian
Ostatnio zmieniony przez Okarynek1 2017-10-26, 19:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-09, 18:30   

Minęły dwa miesiące i korzenie mojej kalamondynki z pestki wychodzą na wierzch. A miałem czekać z przesadzeniem do wiosny. Co czynić?
 
 

MariooT 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 15 Maj 2012
Posty: 168
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2017-11-09, 18:43   

Ja bym czekał do wiosny ;)
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-11-09, 18:53   

Ale pewnie nadal nie rozrosły się w poprzek tylko idą w dół, lepiej poczekać do Wiosny.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-24, 10:21   

Przebarwienia na liściach jeszcze są :( , ale będzie kwitła. :)
 
 

Robcioo 



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2648
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-24, 14:21   

Ładnie o nią dbasz! Pięknie wygląda! :) .Ahhh...już zazdroszczę tego zapachu...
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-12-28, 08:55   

Moja kalamondyna jest już jakiś czas cała w pąkach, ale tylko z kilku zrobiły się kwiaty. Mam wrażenie jakby coś przeszkadzało jej w pełni zakwitnąć. :(
 
 

Sylwia76 



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Gru 2016
Posty: 413
Skąd: Orzesze

Wysłany: 2017-12-28, 09:10   

Może czeka na słoneczko :D Bardzo ładna <brawo>
 
 

Adrian 



Dołączył: 03 Paź 2017
Posty: 339
Skąd: Bączl

Wysłany: 2017-12-28, 19:12   

Dzień pewnie za krótki i nie kwitnie
_________________
Adrian
Ostatnio zmieniony przez Okarynek1 2017-12-28, 20:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2017-12-31, 14:07   

Liście przestały opadać ?
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-01, 15:53   

horvat napisał/a:
Liście przestały opadać ?

Tak liście nie opadają. Pryskałem nawozem dolistnym przeciw chlorozie jak już zaczęły się pojawiać pączki. Część z tych pączków jakby przybrudziło się i zeschło. Zdaża się że taki pączek odpada i od razu jest zawiązek owocu. Pozostałe są śnieżnobiałe, nabrzmiałe i tyle. Kwiatów były chyba dwa. <cry>

 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-01-01, 15:58   

Za duża temperatura i mała wilgotność.Tak mi się działo na balkonie na wystawie południowej.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-01, 17:50   

Kalamondyna stoi na dużej podstawce z wilgotnym keramzytem. Ponadto raz dziennie pryskam rośliny. Teraz jest 20.5, a maxymalnie stopień więcej. Nie wiem co mógłbym więcej zrobić w kwestii wilgotności. Chyba wsadzić cytrusa do terrarium :( .
PS. Zerknij na moje pierwsze zdjęcie w tym temacie. Jest tam moja ex kalamondyna bez kermazytu, cała w kwiatach i w tym samym miejscu.
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-01-01, 18:24   

a była też doświetlana ?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-01, 18:45   

Ex nie była doświetlana, teraz jest pod najmocniejszą żarówką.
PS. Zastanawiam się czy nie dzieje się tak przez jakieś niedobory. Kila nowych liści ma tagże objawy jakiś niedoborów.
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-01-01, 19:06   

Końcówki chyba obsychają z braku Boru, jak jest ich dużo ale wiotkie, albo Miedzi czernieją , ale kwiatki to odpadam.Jeśli oczywiście są to braki.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-01, 19:21   

Zastanawiam się czy jednak nie za mało podlewam i dlatego te kwiaty się nie tworzą, a pączki obsychają. Podłoże jest mocno przepuszczalne więc na pewno nie przelewam. Teraz nawet zacząłem dwa razy podlewać. Bo zauważyłem, że jak raz podleję to prawie cała woda przelatuje przez doniczkę i wylewam ją z podstawki.Obecnieto co zleci na podstawkę zacząłem ponownie wlewać do doniczki, a i tak na podstawce ponownie jest sporo wody. Choć nie tyle co wcześniej.
 
 

Sylwia76 



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Gru 2016
Posty: 413
Skąd: Orzesze

Wysłany: 2018-01-01, 19:55   

Myślę, że możesz mieć rację z tym podlewaniem . Moja cytryna ma takie podłoże , że muszę ją podlewać dwa razy w tygodniu a kumkwata podlewam dwa razy w miesiącu .
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-01-01, 19:57   

A liście więdną w takim razie?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-01, 20:12   

Czasami tak się trochę zwijały i miałem wrażenie że z przesuszenia. Wcześniej padła mi cytryna meyera i kumkwat bo je przelałem. Teraz mam chyba lekki lęk by nie zalać roślin. :(
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-01-01, 21:07   

U mnie jak zacząłem doświetlać, to też rośliny miały większe zapotrzebowanie na wodę, niż jak nie było go.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2648
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-01-10, 22:56   

Mietek - jak tam sytuacja na froncie?
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

AlexFM 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Wrz 2017
Posty: 361
Skąd: Z Internetu

Wysłany: 2018-01-11, 09:34   

mietek77 napisał/a:
Kalamondyna stoi na dużej podstawce z wilgotnym keramzytem.


Powiedz mi czy do tej podstawki też nalewasz wody osobno, czy bazujesz na tym ile płynu wycieknie po podlaniu ??

Sam się zastanawiam nad czymś w tym stylu
_________________
"Rano jestem przyjaznym cytrynkowcem, to wieczór robi ze mnie Cytryniarza" - Alex

Galeria: Wszystkie moje cytrusy
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-01-11, 11:27   

Kalamondyna kwitnie i są zawiązki owoców. Sporo pąćzków odpadło i są one koloru takiego brudnego beżu, jakby zasuszone lub zaszkodził im mój oprysk chelatem żelaza. Jednak jest tego tyle, że nie ma tragedii. :) Teraz zwiększyłem podlewanie i sporo pączków się rozwinęło.
Co do keramzytu to jest potrzebny, ale trzeba uważać na zbyt dużą ilość wody. Ja z lenistwa wlewałem tam raz na kila dni sporo wody tak, że keramzyt pływał niej. W rezultacie wczoraj ze zgrozą zauważyłem, że mam nim całe stada pływających robaków, a raczej larw ( ziemiórek )
Musiałem wygotować kamienie.
To co z cieknie z kwiatka także wylewam do keramzytu. Teraz jednak zaprzestanę takich praktyk. Pomyślałem sobie, ze jeśli w kamykach prócz wody będzie jeszcze jakaś materia organiczna to łatwiej się tam będzie mnożyć wszelkie plugastwo. :(

AlexFM napisał/a:
Mietek... powiedz mi proszę czy próbowałeś podlewać może cytrusy od dołu kiedyś ??

PS. Nie podlewałem cytrusów z dołu. Sądzę, ze ze względu na ziemię w jakiej są moje cytrusy byłoby to niemożliwe. Jest zbyt przepuszczalna ( kora sosny, perlit, trochę torfu i zwykłej ziemi. )
Nie "ciągnęła" by wody. Podlewam tak moje rosiczki - (torfie), rozmaryn, bazylię i fiołka afrykańskiego.(zwykłej ziemi) U nich ziemia nasiąka jak gąbka. Nie sądzę ponadto by cytrusy lubiły takie moczenie. <?>
PS. U mnie doniczka nie stoi bezpośrednio na keramzycie tylko na małej podstawce.

[ Dodano: 2018-02-12, 19:54 ]
Ciąć czy nie ciąć z - oto jest pytanie. :)









[ Dodano: 2018-02-12, 20:23 ]


Ostatnio zmieniony przez Okarynek1 2018-02-12, 20:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2233
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-02-12, 21:05   

Jednak ta fotka,bardziej pomocna <myśli> ja bym to ciach co mogłem zobaczyć.

_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-12, 21:57   

Dziekuję. :)

[ Dodano: 2018-03-24, 10:46 ]
Zastanawiam się czy aby coś jeszcze nie ciachnąć. Z góry roślina wygląda dobrze, ale jak patrzę z boków to wiele gałązek ma liście tylko na górze. :(










 
 

AlexFM 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Wrz 2017
Posty: 361
Skąd: Z Internetu

Wysłany: 2018-03-24, 11:41   

Trochę "ucieka" na jedną stronę w sumie. Choć jeśli lubisz asymetrię to ja już bym nie zmieniał...
_________________
"Rano jestem przyjaznym cytrynkowcem, to wieczór robi ze mnie Cytryniarza" - Alex

Galeria: Wszystkie moje cytrusy
 
 

Sylwia76 



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Gru 2016
Posty: 413
Skąd: Orzesze

Wysłany: 2018-03-24, 11:43   

Ja bym zostawiła tak jak jest , szkoda owoców ciąć
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-03-24, 12:24   

Ja też się przychylam do Sylwii, chociaż gałązki bez owoców można skrócić,szczególnie te bezlistne ;)
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2648
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-03-24, 12:26   

Ja bym jednak próbował wyrównać górę oraz boki w stosunku do strony, w której jest mniej liści :) . Ale jeżeli zależy Tobie na owocach to tak jak pisze Sylwia - pozostaw jak jest.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-03-24, 20:38   

Hmm. dziękuję za uwagi będę musiał się przespać z nimi. :)
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2233
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-03-25, 07:22   

<myśli> Zostaw jak jest,po jednym przycinaniu trudno jest wyprowadzić cytrusa.Jest lekko pochylony ale swój urok ma <hejka>
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-05-11, 17:36   

Jako że do Kalamondyn coś nie mam szczęścia i mimo, że ponoć są jednym z łatwiejszych w uprawie cytrusów moje albo ulegają "wypadkowi" albo padają od przelania. Postanowiłem nie dać się losowi lub swoim marnym umiejętnościom i od razu wziąć dwie pod opiekę z Lidla. :)
Szczerze to trochę w nie wątpię bo nie są szczepione i wyglądają jak moje pestkowce kalamondyn. Czas pokaże z jakiej są ulepione gliny ;) .




[ Dodano: 2018-05-12, 08:52 ]
 
 

Damian3500 



Dołączył: 25 Sty 2018
Posty: 193
Skąd: Iłża

Wysłany: 2018-05-14, 13:26   

Słuchaj nie możesz skreślać rośliny jedynie dlatego że jest pestkowcem one w 4 lata po posadzeniu kwitną :)
 
 

center80 



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5113
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-05-14, 13:33   

Ale nie w naszych warunkach............
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Damian3500 



Dołączył: 25 Sty 2018
Posty: 193
Skąd: Iłża

Wysłany: 2018-05-14, 13:38   

Nawet jakby nie kwitły to szkoda je skreślać szkoda :)
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-05-14, 14:01   

Damian3500 napisał/a:
Słuchaj nie możesz skreślać rośliny jedynie dlatego że jest pestkowcem one w 4 lata po posadzeniu kwitną :)

Nie skreślam ich. :) Ja mam sporo dwuletnich pestkowców -są kalamondyny, limekwaty, kumkwat margarita, cytryna meyera. Niektóre maja około 40 cm bez doniczki. Już nie wspomnę o przedszkolu pestkowym, gdzie są kumkwaty marumi i fukushu, limy meksykańskie, rangpur, kolejne kalaomndyny, c. meyera, limekwaty i grejpfruty. Niestety Center ma rację i szansa na to by zakwitły po czterech latach są bardzo małe. Jak sobie zerkniesz na klimat Filipin skąd pochodzi kalamondyna to jest tam przez 12 miesięcy w roku około 30 stopni. Z Rangpur i limą meksykańską rzecz się ma podobnie.
Jestem póki co pod wrażeniem zdrowia kumkwatów marumi i fukushu które bez wyjątku dobrze rosną w przeciwieństwie do swojego bardziej popularnego kuzyna kumkwatu margarita. Z kilkudziesięciu pestek jakie wysiałem dwóch lat dożył jeden, a i to nie bez problemów.
PS. Lada dzień przyjdą do mnie Chin pestki kaffir lime. :)
Poza tym miałem na czym uczyć się szczepić. ;) Dlatego nie skreślam tylko zachęcam do posiadania pestkowców. Mają dobry system korzeniowy i lepiej rosną niż ukorzenione rośliny. Szczepienie na zdrowym pestkowcu który nie ma niedoborów daje sporą pewność, że zaszczepiony zraz będzie dobrze rósł. Szczególnie polecam kalamondyny na których często są szczepione różne kumkwaty. :)
 
 

Damian3500 



Dołączył: 25 Sty 2018
Posty: 193
Skąd: Iłża

Wysłany: 2018-05-14, 14:30   

No to fajnie masz pełno roślinek :)
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-07-09, 17:37   

Kalamondyna odżyła :)
 
 

Robcioo 



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2648
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-07-09, 17:57   

Elegancko!!! Zagęszcza się w oczach!
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

AlexFM 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Wrz 2017
Posty: 361
Skąd: Z Internetu

Wysłany: 2018-07-09, 19:50   

Co jest specjalnego w tych kalamodynach, że tak z nimi wszyscy się męczą ??
_________________
"Rano jestem przyjaznym cytrynkowcem, to wieczór robi ze mnie Cytryniarza" - Alex

Galeria: Wszystkie moje cytrusy
 
 

Robcioo 



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2648
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-07-09, 19:54   

Męczą? U mnie jako jedyny cytrus rośnie w oczach. Możliwe, że za miesiąc osiągnie 100cm bez doniczki. Reszta cytrusów...no bywało lepiej :) .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

AlexFM 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Wrz 2017
Posty: 361
Skąd: Z Internetu

Wysłany: 2018-07-09, 19:59   

Takie odnoszę wrażenie... ale może tylko mylne... no nic... na tym etapie mniej azotu a więcej fosforu i potasu w nawozie pewnie zrobiło by robotę....
_________________
"Rano jestem przyjaznym cytrynkowcem, to wieczór robi ze mnie Cytryniarza" - Alex

Galeria: Wszystkie moje cytrusy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora