Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna »  Choroby, szkodniki, porady, identyfikacja - dotyczące wszystkich roślin poza cytrusami » Choroby roślin doniczkowych, ogrodowych » Dracena - usychające końcówki liści.

Dracena - usychające końcówki liści.
Autor Wiadomość

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-12-27, 14:09   Dracena - usychające końcówki liści.

Witam wszystkich serdecznie.

Proszę o pomoc bo nie wiem co się dzieje z draceną. Mam ja 3 tygodnie, jest zraszana regularnie, a podlana była wczoraj drugi raz. Coraz więcej liści ma suche brązowe końcówki. W jednym pióropuszu nowe małe listki są czarne a duże mają przebarwienia koloru żółtego oraz brązowe plamy. Doniczka ceramiczna służy tylko jako osłonka bo w środku jest oryginalna doniczka plastikowa ( nie chciałem od razu jej przesadzać). Grzejnik jest ok 4 metry od draceny.

_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

center80 



Pomógł: 42 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4410
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2010-12-27, 19:36   

moim zdaniem to przelanie
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-27, 20:42   

Zgadza się roślina jest zalana i najprawdopodobniej zmarzła w czasie drogi do was do domu. Zapewne ma podłoże składające się z samego torfu. Proponowałbym kupić podłoże dla palm, juk,dracen, dodać do niego perlitu ok jedną część w stosunku do trzech ziemi. Starą bryłę korzeniową obkruszyć jak najwięcej z tego torfu w jakim rośnie po czym zostawić na noc poza doniczką do przeschnięcia. Na drugi dzień posadzić w nowe podłoże, nie podlewać jej z cztery dni po przesadzeniu a każde kolejne podlewanie jak przeschnie ziemia na głębokość minimum 5-8 cm. Nie zraszaj ta dracena tego nie wymaga a nawet nie potrzebuje. Cztery metry od kaloryfera to ok a jak daleko jest od okna bo jeśli dalej jak 1,5 metra od okien na wschód, zachód, południe czy dalej niż 0,5 metra od okna północnego to nie będzie rosła. ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-12-27, 21:08   

Zalana nie powinna być, już ją dzisiaj wyciągnąłem z doniczki i nie było bardzo mokro. Ziemia na głębokości którą podajesz była sucha. Co do zmarznięcia, była otulona na czas drogi rękawem foliowym. Wyciągnę ją raz jeszcze, obkruszę ze starej ziemi i zostawię na noc niech przeschnie.

Aha, Stoi ok 0.5 metra od okna zachodniego.
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-27, 21:14   

Czyli światła ma dosyć, co zaś do takiego rękawu to niestety ale nie ochroni on rośliny przy temp. ujemnych. Jeśli ziemia jest sucha na głębokości 8 cm to obkrusz jej jak najwięcej starej ziemi ale tak by nie uszkodzić korzeni i jutro posadź w nowe podłoże, możesz ją zostawić poza doniczką nie zaszkodzi jej to. Zmarznięte liście zapewne zbrązowieją ale nie martwiłbym się bo wyrosną nowe. Pamiętaj na dno doniczki nasypać z 2 cm grubego żwiru lub keramzytu jako drenaż. ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2010-12-27, 21:28   

Ok, dziękuję bardzo.
Tak sobie jeszcze myślę, że otwierałem na dłużej okno przy którym stoi więc faktycznie mogła zmarznąć.
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-27, 21:32   

No masz i dziwisz się że tak się dzieje z rośliną, okno jak chcesz otworzyć w celu przewietrzenia domu to na parę minut i roślinę odstaw całkiem do innego pokoju bo nagła różnica temp. jaka powstanie w pokoju po jego wywietrzeniu również nie będzie służyła roślinom. ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-01-10, 18:30   

No i niestety stało się najgorsze. Mimo prób uratowania draceny wygląda teraz tak: :?:




Przemo powiedz mi co jest "łatwiejsze" w pielęgnacji yucca czy powyższa dracena?
Yucca padła mi po półtora roku po czym kupiłem dracenę, ale jak widać nie mam ręki do tych roślin. Inne jak na razie odpukać mają się dobrze. W czym może tkwić problem? Co innego proponujesz w to miejsce, chodzi mi o roślinę wysoką i smukłą.
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-11, 07:03   

Kolego moim zdaniem jucca jest łatwiejsza w uprawie w domu i pół metra od zachodniego okna powinna sobie poradzić, ale tu nie chodzi o to co łatwiejsze, popełniasz jakiś błąd skoro padła ci juka i teraz pada dracena. Ta jeszcze nie jest stracona, o ile nie dostaje mroźnego/zimnego powietrza bezpośrednio na nią padającego jak wietrzysz pokój i o ile nie zalałeś lub nie zasuszyłeś i nie ma koło niej zaraz kaloryfera to powinno się udać ją uratować jeszcze, przesadzałeś? Jak podlewasz jaką ilością wody teraz, jak często? Pokaż no mi zdjęcie z widokiem na doniczkę i ziemię. ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-01-11, 08:12   

Przesadziłem wg Twoich wskazówek. Część ziemi do juk palm i dracen miałem a część dokupiłem. Nie była podlana po przesadzeniu gdyż ziemia dokupiona była wilgotna i nawet teraz na około 8 cm w doniczce jest jeszcze lekko wilgotno. Zalać nie mogłem, była podlana 2 razy od kupna czyli od końca listopada. Zdjęcie wrzucę wieczorem.
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-01-11, 20:34   

oto zdjęcia:



Okna tego, obok którego stoi nie otwieram. Do kaloryfera ma tą sama odległość - ok 4mt. W sumie to nie wiem czy ziemia nie jest zbyt sucha, może poszedłem ze skrajności w skrajność... Generalnie gdy urwę uschnięty liść, za chwilę następny robi się brązowy i usycha, a małe dolne sam widzisz, żółte i zwiędnięte. Niektóre liście są jeszcze całe zielone bez brązowej końcówki, ale jest ich kilka, reszta jak na zdjęciach. Jeśli jest szansa na ratunek, proszę o porady :uśmiech:
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-11, 20:46   

Napisz mi czy pnie w dotyku są twarde i usuń wszystkie suche, żółte liście obrywając od dołu. Jak wyglądał system korzeniowy nim posadziłeś w nową ziemię? ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-01-11, 21:07   

Pnie w dotyku są twarde. System korzeniowy był cały, lekko przesuszony po tym jak na noc roślina była poza doniczką. Jeśli mam urwać wszystkie suche liście to muszę oberwać 95% :/
Co z podlewaniem?
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-11, 21:27   

Kolego może tak: Podlewanie tak by po podlaniu woda pokazała ci się na podstawku, potem odczekujesz aż ziemia przeschnie na głębokość palca i znów podlewasz taka samą dawką wody. Moim zdaniem liście które są żółte i brązowiejące należy oberwać gdyż z nich nic nie będzie, obrywałbym od dołu w górę, zostawiając tylko zielone i takie ew. które są na pół zielone to te przytnij nożyczkami odcinając żółte. ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-01-11, 21:58   

Zrobione:( zdjęć nie wstawię bo się :beczy: chce. Dodam że wlałem ponad litr wody i na podstawku nie pojawiła się nawet kropla wody. Za jakiś czas dam znać co i jak. Dzięki za rady, mam nadzieję że okażą się pomocne.
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-11, 22:01   

Wlej drugi litr skoro się woda na podstawku nie pojawiła i pokaż zdjęcia. ;):
 
 

Jelonek 


Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 9
Skąd: Poznań

Wysłany: 2011-01-11, 22:26   

Hmm, oto one:



Boję się wlać więcej wody do ceramicznej doniczki :?:
_________________
Pozdrawiam
Łukasz
 
 

Czarodziej
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-11, 22:39   

Lej póki nie zobaczysz wody na podstawku. Oczywiście zakładam że nim wlałeś pierwszy litr ziemia była sucha. Jeśli sobie nie poradzi po tym przesadzeniu i podlewaniu odmłodzimy ją. ;):
 
 

Martini1980 


Dołączył: 11 Sie 2010
Posty: 223
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2011-01-12, 11:19   

Najpierw bym się upewnił czy jest dziura w doniczce drożna - :)
 
 

Robcioo 



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1832
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-01-15, 20:54   

Ostatnimi czasy sporo walczyliśmy z różnymi dolegliwościami dracen i poniekąd udało się niektóre egzemplarze wyprowadzić na prostą, tym samym podzielę się uwagami i zdjęciami, opisując co i jak - może komuś się przyda :) .

1. Na pierwszy ogień idą trzy roślinki, które są najdalej od okien:



Można by stwierdzić, że wyglądają dość zdrowo i tak w rzeczywistości jest, jednakże z innej perspektywy wygląda to już troszeczkę gorzej:



Jak widać, rośliny mają długie, cienkie, poskręcane łodyżki oraz tak samo niezbyt okazałe liście. W przypadku braku dostatecznego światła, dracena wytwarza (wolno, ale wytwarza) podłużne, lecz wąskie jednobarwne liście, a te liście w późniejszej perspektywie tworzą pień rośliny. Jeżeli liście są wątłe to i pień taki będzie. Niestety, po opadnięciu liści, pień już nie powiększy swojej szerokości. Na sam koniec punktu pierwszego - można zobaczyć jak daleko rośliny znajdują się od naturalnego źródła światła:



2.


Tu teoretycznie draceny mają najlepsze warunki. Dużo światła i ciepło. Jednakże i w tym miejscu najbardziej cierpią. Poza tym, że są narażone na szkodniki, co niedawno przechodziliśmy (otwierane okno i pojawienie się mączlików/wciornastków) to także grożą im drastyczne wahania temperatury oraz długie/szybkie przesychanie podłoża. Draceny zdecydowanie są zwolennikami stałych warunków, inaczej zaczynają pojawiać się problemy. Powyższe zdjęcie przedstawia 2 zdrowe egzemplarze, które jako jedyne z 6 dały sobie radę (mimo szkodników). U dołu te, które trzeba było ratować:









Dlaczego z 6 roślin, które posiadamy na parapecie, 2 są w stanie bardzo dobrym, a 3 inne chorują? Sprawa jest prosta - te dwie wytworzyły silny system korzeniowy (co nawet powoduje deformację doniczek), reszta niestety nie poszła za przykładem. Tym samym rośliny będąc narażone (jak wcześniej wspomniałem) na niekorzystne, zmienne warunki, raz zostały przesuszone, raz zalane - gdzie te, z bogatym systemem korzeniowym wyszły z tego obronną ręką, a reszta zaczęła chorować (gnicie korzeni, żółknięcie i opadanie liści+ szkodniki). Wiele razy słyszałem od postronnych osób zapytanie - dlaczego nie podlewam tych chorych? Przecież mają suche liście! Tłumaczyłem, że mimo iż liście żółkną, schną na czubkach to rośliny są przelane i zaczęło się pierwsze stadium gnicia. Dobrą metodą okazuje się tu podnoszenie doniczki i jak doniczka lekka to delikatnie podlewamy, tak by ziemia całkowicie przeschła. Jednakże nie pozostawiamy draceny bez wody dłużej niż 3-4 dni! Dla dociekliwych 1 z tych 6 niestety nie dała rady.

3.




Tu mamy przykład jak zabić dracenę, gdy wydaje nam się to, co nie jest prawdą. Zrobiłem test i zapytałem kilka osób - co się stało z tą rośliną? Wszyscy powiedzieli, że uschła. Błąd! Roślina została całkowicie przelana! Przez jakiś czas długo ją nie podlewano (około 3 tygodni), po czym natychmiast podano zwiększoną ilość wody. Roślina zaczęła dalej tracić liście, co spowodowało, że znowu ktoś podał większą ilość wody. Nastąpiło gnicie korzeni, przez co dracena nie pobierała wody, a liście zaczęły "jakby" usychać. Trzeba pamiętać, że po dłuższym przesuszeniu podłoża, należy podlewać draceny delikatnie i małymi porcjami! Pomijam fakt, że doniczka jest zdecydowanie za duża, dlatego też lepiej stosować za małą (jak w przypadku pkt 2) niż jak tu - zdecydowanie za dużą.

4.



Tu mamy także klasyczny przykład braku systematyczności w podlewaniu i atak choroby grzybowej (prawdopodobnie fillostiktoza). Konieczny oprysk środkiem grzybobójczym. Roślina raz za bardzo przesuszana, a później systematycznie przelewana. Powtarzam, lepiej podlewać częściej małymi porcjami (dając na kilka dni ziemi przeschnąć) niż przesuszać tygodniami i zalewać. Dodatkowo wspomnę, że tu prócz braku systematyczności, wychodzi na światło dzienne niewłaściwa woda. Prawdopodobnie dracena jest podlewana wodą wodociągową, stąd roślina choruje. Należy podlewać wodą odstaną minimum 24h.



Tu także przykład rośliny sąsiadów, która swoje przeżyła. Doniczka wydaje się za mała, jednakże dracena nie ma bogatego systemu korzeniowego (sprawdzałem). Postawiona jest na stronie zachodniej, co teoretycznie nie przeszkadza, jednakże trzeba pamiętać, że przy braku słońca ziemia przeschnie po tygodniu/dwóch, a w czasie pięknych dni, prawie momentalnie. Z tego co widzę, raczej wychodzi na prostą (niestety, sam muszę się o nią zatroszczyć, bo na właścicieli liczyć nie można). Koniecznie na wiosnę będzie przycięta, aby ją odmłodzić i pomyślę nad doniczką z odpływem na dnie.

Pamiętajcie, draceny to ładne i wdzięczne rośli. Jednakże (podsumowując) najlepiej czują się w miejscu ciepłym o temperaturze pokojowej, lekko wilgotnej atmosferze (można spryskiwać), o rozproszonym świetle. Generalnie, gdy się ją przyzwyczai do słońca to także będzie rosnąć, jednakże wtedy trzeba liczyć się z usychającymi końcówkami i koniecznością częstego spryskiwania (tylko nie pryskać podczas padania promieni słonecznych na liście!). Ale osobiście nie polecam. Najważniejsze to jednak podlewanie. Podlewać należy tylko odstaną wodą (albo przefiltrowaną), o temperaturze pokojowej i należy to robić regularnie. W przypadku zimy, podlewa się mniej (zależnie od temperatury w pomieszczeniu, wielkości doniczki itd...), ale to nie znaczy, że wcale.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
  
 
 

center80 



Pomógł: 42 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4410
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-01-15, 21:11   

A jak są już za długie i wywracają się to można ukorzenić przed odkład powietrzny ;)
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 12 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1832
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-01-15, 21:32   

Albo wiosną i latem w wodzie i bezpośrednio w ziemi :) . Oczywiście, mowa tu o cienkich gałązkach - grube mają z tym problem i w ich przypadku najlepiej stosować odkład powietrzny :) . Aha, dodam jeszcze, że jak przy Dracenach zaczyna się marszczyć pień - znaczy, że roślina raczej do wyrzucenia (gnije i to już długo). Można spróbować odciąć zdrowy pień i ukorzeniać, jednakże szanse są średnie (ale się da!).
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora