Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna » Cytrusy » Cytryna » Cytryny proboszcza

Cytryny proboszcza
Autor Wiadomość

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2013-12-10, 16:55   Cytryny proboszcza

Musiałem ratować 15-letnia siewkę (fotka z zimy 2012)

którą uszkodził pewien tajemniczy przedmiot spadający z dużej wysokości :beczy: .Z trudem zdobytą gałązkę cytryny s. podzieliłem na dwie części i wykonałem swoje pierwsze szczepienie.Nie jest to profesjonalizm ale dla mnie liczył się efekt


i dzisiaj wygląda ona tak

Niestety straciła dużo liści a od góry zaczęła przysychać :cry: .Jeszcze zima się nie zaczęła a tu takie straty.Mam nadzieję ze szczepienia przetrzymają do wiosny
Ostatnio zmieniony przez center80 2018-04-16, 11:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-10, 17:22   

Ładnie Ci to szczepienie wyszło! Gratuluję. Na ostatnim zdjęciu widzę, że czernieją Ci gałazki od góry, a u mnie zawsze to występuje (występowało, gdyż na błędach się nauczyłem ;) ), gdy roślina jest przelana i znajduje się w pomieszczeniu chłodniejszym niż latem. Na moje oko zaprzestałbym podlewania aż do całkowitego wyschnięcia ziemi. Jednakże niech się wypowiedzą eksperci :): Powodzenia.
 
 

J-Cube 


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Gru 2011
Posty: 826
Skąd: Kraków

Wysłany: 2013-12-10, 18:21   

Robcioo może mieć tu racje, trzeba pamiętać że teraz roślina potrzebuje mniej wody niż jak miała swoją bujną korone, już nie mówiąc o okresie zimowym ;): Ja też bym chyba ograniczył podlewanie a spróbował zwiększyć wilgotność nad ziemią. Ale też polecam sprawę bardziej doświadczonym :P:
 
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2013-12-11, 02:48   

Myślę, że nie zawsze powodem takie stanu rzeczy jest przelanie. Czernienie gałązek to nie do końca poznany jeszcze proces, który zauważamy podczas uprawy cytrusów w mieszkaniach. Moim zdaniem, jest to efekt między innymi choroby tkanki rośliny, która wynika z różnych czynników. Więc może to być żerowanie szkodnika, nadmiar wilgoci, wirus bądź grzyb. Dwa ostatnie można tu wykluczyć ponieważ zapewne została by zaatakowana cała roślina. Z własnych obserwacji, co roku zauważam tego typu czernienie gałązek na całej ich długości po konkretnym ataku szkodnika, u mnie był to przędziorek ale również po wydaniu owocu lub na skutek obumierania danego fragmentu, który z niewiadomych przyczyn skazany jest na śmierć. Dopóki nie ogarnia to całej rośliny, nie robię z tego problemu, z drugiej strony objęcie patogenem całej rośliny, prawie zawsze oznacza jej koniec ;)
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

Afro 


Dołączyła: 04 Gru 2013
Posty: 237
Skąd: Częstochowa

Wysłany: 2013-12-11, 09:25   

Pięknie szczepienie wyszło ,gratulacje :):
_________________
Rośliny i zwierzęta to wdzięczni towarzysze życia dają ulgę naszym cierpieniom i oczekują jedynie miłości
https://www.facebook.com/...hon?ref=tn_tnmn

Zapraszam
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2013-12-12, 20:43   

Od kiedy pamiętam ta siewka zawsze gubiła liście na zimę i część gałązek (przeważnie tych najmłodszych)usychało.Wtedy mi to nie przeszkadzało i olewałem to.Na wiosnę podcinałem i było ok.Teraz zależy mi by utrzymać szczepienia bo to jedyne oznaki życia tej rośliny
Spróbuje ją trochę dłużej potrzymać bez podlewania.jutro zobaczę jeszcze czy nic nie pełza w donicy
 
 

Maximo 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Paź 2013
Posty: 175
Skąd: Szamotuły

Wysłany: 2013-12-13, 16:47   

Szczepienie super. Jestem pod wielkim wrażeniem umiejętności :)
Ja na ogół lubię zakładać coś w typie słoika lub folii by zwiększyć wilgoć roślinie. Myślę, że w Twoim przypadku to by też nie zaszkodziło.
_________________
Pozdrawiam
Matt
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2013-12-14, 15:47   

No to spróbuje jej zwiększyć wilgotność powietrza jeszcze nie wiem jak ale będę działał.
Mnie się te szczepienia nie podobają bo straszne blizny zostały ale się ciesze że cytrynka żyje
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-01-02, 12:13   

Od ostatniego postu wszystkie liście zleciały i zostały same badyle :|:
Za wszą radą cytrynie zwiększyłem wilgotność bez podlewania.Jakiś czas już trzymam przykrytą folią,często spryskuje.Proces czernienia(schnięcia)na tych dwóch gałązkach zatrzymał się przed oczkiem :heja:

 
 

Maximo 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Paź 2013
Posty: 175
Skąd: Szamotuły

Wysłany: 2014-01-02, 20:33   

Gdy zrobi się trochę cieplej Roślina wypuści z oczka odgałęzienie. Najważniejsze, że czernienie ustało :) Cieszy mnie ten widok!
_________________
Pozdrawiam
Matt
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-07, 19:49   

Domyślam się jakiego dołka musisz mieć z tą roślinką. Miałem to samo zeszłej zimy, kiedy blisko 10 letni pestkowiec pół roku wcześniej zaszczepiłem skierniewicką. Rosło jak głupie, gdzieś do 1,5 metra i po wniesieniu do domu zaczęło się takie cuś właśnie robić. Nie minął miesiąc, a pozostało mi 0,5 metra :/ Okazało się, że korzenie są spróchniałe, a w nich zagnieździło się jakieś badziewie. Podczas tego "usychania" był moment, że zaprzestało i ruszyło z małym przyrostem...niestety - do kolejnego podlewania. Do dziś nie wiem co to było, ale obstaję za totalnym przelaniem roślinki (za duża doniczka, za dużo wilgotnej ziemi etc.). Oczywiście roślinki już nie ma. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że Tobie się uda!
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-01-12, 12:52   

Przykro mi.Szkoda tak wiekowego pestkowca :(: 10 lat to sporo i można się przyzwyczaić do rośliny.
Zobaczymy co to będzie na wiosnę.Mam nadzieję że pójdzie w górę jak szalona ;): Na razie jej wygląd jest taki jak był.
Jeszcze wkleję fotkę ukorzenianej gałązki skierniewickiej.Tej samej z której były pobrane ,,oczka,,do zaszczepienia siewki.Mimo iż minęło już ponad pół roku to wypuściła tylko 3 listki i stanęła w miejscu a mówią że ta odmiana ukorzenia się nadzwyczaj łatwo.Jeszcze jest nadzieja.Cały czas jest zielona więc żyje a ja czekam i czekam,starzeję się i niecierpliwię ;):
 
 

_Brutus 



Dołączył: 04 Sty 2014
Posty: 54
Skąd: Łódź

Wysłany: 2014-01-12, 14:25   

Na wiosnę ruszy, trzymam kciuki :):
 
 

Afro 


Dołączyła: 04 Gru 2013
Posty: 237
Skąd: Częstochowa

Wysłany: 2014-01-12, 14:53   

będzie dobrze
_________________
Rośliny i zwierzęta to wdzięczni towarzysze życia dają ulgę naszym cierpieniom i oczekują jedynie miłości
https://www.facebook.com/...hon?ref=tn_tnmn

Zapraszam
 
 

Mrush 



Skype: mrush.
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 1174
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2014-01-12, 16:44   

Cierpliwości. Skierniewicka to faktycznie "łatwa" roślinka, dużo "wybacza". Czasem maja i "fochy". Moja (jedyna pozostała) skierniewicka ma jeden owoc i przez zimę "stoi w miejscu" ... hibernuje ;):
Trzeba czekać, "ciepłe i dłuższe" słonko "wybudzi" roślinke ...
Co o jest ten zielony i biały "nalot" na ziemi ? Zielony to pozostałość po ukorzeniainu i wysokiej wilgotności ?
_________________
Mandarynka - Rubino Rosso, (w planach Cleopatra), Kumquat - Kucle i Fortunella Margarita, Pomarańcza - Sinensis, Cytryna - coś jest, Kalamondyna - też jest, Lima - się pozmieniało (coś pomyślę), Pomelo, etc. - nie.
 
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-01-12, 17:43   

Zielony nalot to meszek czyli tak jak się domyśliłeś a biały to problem wszystkich moich doniczek z którym będę walczył od wiosny - pozostałość po podlewaniu,co dziwne deszczówką
 
 

Maximo 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Paź 2013
Posty: 175
Skąd: Szamotuły

Wysłany: 2014-01-13, 11:59   

Sadzonka powinna ruszyć gdy zwiększysz jej temperaturę i wilgotność. Jest mała więc możesz nałożyć na nią słoik lub butelkę. W ten sposób też dużo łatwiej rośliny się ukorzeniają.
_________________
Pozdrawiam
Matt
 
 

Mrush 



Skype: mrush.
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 1174
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2014-01-13, 14:23   

Roślinka już jest ukorzeniona, więc nie ma potrzeby zwiększania wilgotności jeżeli nic się nie dzieje. Ruszy znowu w swoim czasie. Jeżeli teraz "zaburzy" jej "cykl" butelką/słoikiem, to potem trzeba będzie znów "przyzwyczajać" roślinę do normalnych warunków, inaczej cytrynka może dziwnie zareagować - przerabiałem to w praktyce i jeżeli nie ma takiej potrzeby, to nie zwiększam wilgotności.

Tak miałem np. z ukorzenioną małą pomarańczą. Po wyciągnięciu z ukorzeniarki wydawało się, że jest OK, ale po jakimś czasie (nie było to kilka miesięcy, jak w tym przypadku) zaczęła "marnieć" więc trafiła ponownie w bardziej cieplejsze i wilgoniejsze środowisko. Obecnie ma się nawet bardzo dobrze - pojawiły się nowe przyrosty ...

Mam też rangpur'a, który nawet pod butelką nie chciał się "ustabilizować", akcja trwała bardzo długo (kilka miesięcy), stracił z 80% "z wysokości", w końcu w bulach ... teraz jest poza "inkubatorem" i ostatnio nawet się obudził ...

Worki, słoiki, butelki polecam w ostateczności, a osobiście staram się ich unikać ...

Proboszcz tym postem "namówiłeś mnie" na eksperymentowanie z oczkowaniem ;): (może na grapefruicie)
Wiem co to stracić przynajmniej część kilkunastoletniej siewki ... moja pomarańcza miała ponad 1,5m , teraz ma może 1/3 z tego ... walczę, żeby "coś" do niej "dołączyć" ...
_________________
Mandarynka - Rubino Rosso, (w planach Cleopatra), Kumquat - Kucle i Fortunella Margarita, Pomarańcza - Sinensis, Cytryna - coś jest, Kalamondyna - też jest, Lima - się pozmieniało (coś pomyślę), Pomelo, etc. - nie.
 
 
 

Maximo 


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Paź 2013
Posty: 175
Skąd: Szamotuły

Wysłany: 2014-01-13, 18:15   

Od dawna stosuje słoiki i butelki i nie mam problemu z roślinami. Teraz gdy powietrze w mieszkaniach jest bardzo suche takie rozwiązanie rozwiązuje problem, szczególnie gdy nie mamy czasu na zraszanie roślin. Oczywiście zanim pozdejmujemy na stałe z roślin butelkę czy słoik należy wietrzyć i przyzwyczajać przez kilka dni rośliny do warunków zewnętrznych, inaczej z pewnością roślina początkowo może mieć problem z aklimatyzacją.
Co do rangpurów, trudno mi się wypowiedzieć czy to coś im daje- są specyficzne w utrzymaniu. Mam dwa drzewka które od około roku nie miały większych przyrostów więc jeden stoi bez butelki a drugi z butelką. Zapewne ten "z" szybciej ruszy ale najważniejsza jest ich forma na okres letni.
_________________
Pozdrawiam
Matt
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-01-13, 21:00   

Zgadza się to co piszecie :spoko:
Gałązkę od początku ukorzeniania okrywa słoiczek.Gdy go zdejmuję po godzinie,dwóch listki więdną.Gdy znowu okryje ją słoiczkiem listki stają dęba.Domyślam się że to sprawa zbyt suchego powietrza więc do momentu wyraźnego rozwoju cytrynki nic nie kombinuje i trzymam pod przykryciem.Nie chce jej osłabiać.
Później podejrzewam będzie trzeba ją powoli hartować do normalnego życia.
Mrush spróbować możesz jeśli nie przeszkadzają ci blizny.Masz większe doświadczenie więc pewnie wyjdzie ci lepiej.Widziałem twoje szczepienia na pomarańczy i popieram komentujących - pełen profesjonalizm :bravo:
Ja wiosną chciałbym spróbować zaszczepić powyżej tych dwóch gałązek
kalamondynę na przystawkę ukośną.Chyba że uda się coś innego fajnego na forum wyhaczyć.Nie chcę tak tego gołego pieńka na górze pozostawiać ;):
Ostatnio zmieniony przez Piegowata 2014-01-22, 16:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Mrush 



Skype: mrush.
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 1174
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2014-01-14, 10:05   

Nie, blizny mi nie przeszkadzają. Na tym starym grapefruicie jest tyle poodcinanych gałązek, że kilka blizn "doda mu tylko charakteru" ;): Trochę "przyłysiał" tej zimy (trochę winne są tarczniki ...) więc kilka gałązek "ze szlachetnego oczka" .... czemu nie ? Zawsze potem można powrócić do "stanu pierwotnego" ...

Fakt, dużych starych siewek szkoda ...
_________________
Mandarynka - Rubino Rosso, (w planach Cleopatra), Kumquat - Kucle i Fortunella Margarita, Pomarańcza - Sinensis, Cytryna - coś jest, Kalamondyna - też jest, Lima - się pozmieniało (coś pomyślę), Pomelo, etc. - nie.
 
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-01-15, 17:39   

Coś z tymi słoikami/kubeczkami jest. Przerabiałem to latem na pestkowej mandarynce. Co ściągnąłem to klapnęło, jak założyłem - to było ok :): Mandarynka miała (tak, miała - w konsekwencji padła...chyba przy szczepieniu) kilka lat, a mierzyła około 10 cm :/ Dziś jak szukam pestkowca to staram się zostawiać tylko wielozarodkowe siewki- szybko rosną :):

Mrush, "fotknij" swoje oczkowe szczepienia - sam jestem ciekawy jak Ci to wyjdzie :):
 
 

Mrush 



Skype: mrush.
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 1174
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2014-01-15, 19:55   

Robcioo narazie pozawijane całkowicie, ale za dwa tygodnie ściągnę samą folię (całość jest ściśnięta jak zwykle czarną izolacją, a samo oczko owinięte folią) to może "pstryknę".
_________________
Mandarynka - Rubino Rosso, (w planach Cleopatra), Kumquat - Kucle i Fortunella Margarita, Pomarańcza - Sinensis, Cytryna - coś jest, Kalamondyna - też jest, Lima - się pozmieniało (coś pomyślę), Pomelo, etc. - nie.
 
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-02-08, 13:39   

Cytryna miło mnie zaskoczyła mimo iż jeszcze zima :):
 
 

_Brutus 



Dołączył: 04 Sty 2014
Posty: 54
Skąd: Łódź

Wysłany: 2014-02-08, 21:48   

Fajnie to wygląda :): A i widać, że inne gałązki też już się niecierpliwią i śpieszno im do wyrośnięcia :):
 
 

horvat 



Skype: mirekjustynac
Pomógł: 48 razy
Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 6426
Skąd: Słubice

Wysłany: 2014-02-08, 22:13   

Takie zaskoczenia są najlepsze ;) Widzisz, a już prawie na straty chciałeś spisać ;)
_________________
horvat (pomarańcz, cytryna, mandarynka, grapefruit, coś co lubię)

Głosujmy na naszą stronę:
Kwiaty Top Lista
Rośliny Top lista
 
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-02-08, 23:17   

_Brutus napisał/a:
A i widać, że inne gałązki też już się niecierpliwią i śpieszno im do wyrośnięcia

Widzę że wzrok masz dobry ;):
horvat napisał/a:
Widzisz, a już prawie na straty chciałeś spisać ;)

Cieszę się że podjęte próby ratowania cytryny nie poszły na marne, mimo braku doswiadczenia
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-11, 20:04   

Brawo!! Cieszę się z Tobą! Teraz dokładnie powiedz/opisz co zrobiłeś? :D:
 
 

wojtekwmc 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Lut 2014
Posty: 312
Skąd: z pestki

Wysłany: 2014-02-11, 20:42   

Ja też jestem ciekawy, bo mam podobny problem z moją mandarynką.
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-02-11, 23:00   

Właściwie to tylko ograniczyłem lanie wody jak koledzy radzili.Chciałem też zwiększyć wilgotność poprzez nakrycie workiem foliowym ale nie znalazłem nic odpowiedniego.Roślina stoi w ogrzewanym pomieszczeniu
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-12, 19:42   

No i tak trzymaj - efekty zdumiewające są :): Super, cieszę się i gratuluję. :bravo:
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-05-17, 16:49   

Niestety z rośliną pojawiły się problemy :( .Przestała rosnąć a dodatkowo zaczęły marnieć liście.W końcu dzisiaj postanowiłem przesadzić cytrynę do innej ziemi.Podczas usuwania starego podłoża młode korzenie same odpadały.Zostało tylko to co na zdjęciu.Podłoże substrala do palm,było wilgotne i miało zapach pleśni.Mam nadzieję że jeszcze nie jest za późno na ratunek
 
 

Mrush 



Skype: mrush.
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 1174
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2014-05-17, 17:03   

Czy cytrus jest palmą ?
_________________
Mandarynka - Rubino Rosso, (w planach Cleopatra), Kumquat - Kucle i Fortunella Margarita, Pomarańcza - Sinensis, Cytryna - coś jest, Kalamondyna - też jest, Lima - się pozmieniało (coś pomyślę), Pomelo, etc. - nie.
 
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-05-17, 17:16   

Nie jest palmą.Kiedyś nie miałem nic innego tylko podłoże substrala do jukk i palm i w to wsadziłem :|
 
 

Mrush 



Skype: mrush.
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Gru 2012
Posty: 1174
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2014-05-17, 17:25   

Za pokutę, posadź roślinę w dobrej ziemi i odpraw mszę w jej intencji. Idź zatem i nie grzesz więcej. ;)
_________________
Mandarynka - Rubino Rosso, (w planach Cleopatra), Kumquat - Kucle i Fortunella Margarita, Pomarańcza - Sinensis, Cytryna - coś jest, Kalamondyna - też jest, Lima - się pozmieniało (coś pomyślę), Pomelo, etc. - nie.
 
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-05-21, 12:22   

No widzisz,nawet proboszczowi zdarza się zgrzeszyć :)
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2014-05-25, 18:01   

Przedstawiam ukorzenionego Cytrus Limon.Niestety nie wiem co to dokładnie za odmiana :/ ponieważ gałązka była pobrana właśnie z drzewka o takiej właśnie ,,marketowej,, nazwie.Cieszy mnie natomiast fakt że szybko się rozwija :)
 
 

center80 



Pomógł: 57 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5271
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-10-11, 19:11   

proboszcz jak cytrynki?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2017-10-12, 19:39   

Na wiosnę trzeba odnowić kolekcję o ten egzemplarz :>
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-20, 23:03   

Czyli obie Ci padły? Skierniewickiej (ukorzenionej) nie udało się uratować? Korzenie w sumie nie były takie złe ;) .
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2017-12-21, 05:04   

Niestety nie udało mi się ich uratować ale niedługo kupię bo skierniewicka to priorytet u każdego cytrusomaniaka :)
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-21, 20:06   

No szkoda. Ale wiosna niebawem, więc zakupy trzeba będzie zrobić. Moja lista zakupowa ciągle się zmienia i kto wie, czy czasami też tam nie wpadnie skierniewicka. Ale ona zdecydowanie lepiej rośnie szczepiona.
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2018-04-15, 10:27   

Przedstawiam Wam moje dwie cytrynki kupione pewnie w jakimś markecie budowlanym.Mam nadzieje że nie zdublowałem gdzieś ich w innym temacie.
Sam nie wiem skąd je mam :) .
Z tego co pamiętam dogorywały bez liści,gdzieś na półce z napisem promocja,przelane i zaniedbane.A proboszcz bidulka wydał ostatnie 20 złotych,które przeznaczone były na 4-packa najlepszego piwa regionalnego jakim jest...(STOP REKLAMOM) ;)
Nie mam zdjęć przed przycięciem bo gdzieś mi je wcięło.
Szkoda ,bo krzaczory porosły mi spore przez ten poprzedni rok i byłoby porównanie :)

No i zapomniałbym na koniec <fool> Co o nich sądzicie,będzie coś z tej mojej pracy <?>
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-15, 15:01   

Ależ one mają potencjał. Nie wiem co tam przy nich grzebałeś - ale są to idealne roślinki do kierowania na drzewko. Już widzę full liści, zagęszczoną koronę i kwiaty...Nie wiem jak Wy to robicie, że takie cuda nabywacie, ale jednego jestem pewien - muszę częściej wybierać się do marketów budowlanych :) .

Proboszcz - masz talent! Drzewka naprawdę baaardzo fajne! <bravo>
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2018-04-15, 19:17   

Widzę Robcioo że tylko Tobie podobają się takie cytrusy z pokrzywionym pniem <przyjaciel> .Dzienki za słowa otuchy że nic tam nie spartoliłem ;)
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-04-15, 20:51   

Jakie to cytrynki? :)
 
 

center80 



Pomógł: 57 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5271
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-04-15, 20:52   

Na razie jest sam pień do podziwiania
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-15, 21:19   

No jesteśmy w temacie "cytryna skierniewicka" - więc możliwe, że to one :) . Jest sam pień, ale za to jaki?! :D .
 
 

mietek77 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 584
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-04-15, 22:05   

Jakoś nie widziałem nigdy skierniewickich na takich pniach sprzedawanych. Stąd moje pytanie. :)
PS. Ja sam założyłem nieopatrznie temat -kumkwat margarita mietka, a potem by nie zakładać nowych wrzuciłem tam i marumi i kucle :)
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 604
Skąd: wlkp

Wysłany: 2018-04-16, 09:35   

Wkleiłem zdjęcia tutaj bo nie chciałem zakładać nowego tematu dlatego prosiłbym administracje o zmianę tematu na ,,cytryny proboszcza".Nie wiem co to za odmiana.Kiedyś miały kilka białych kwiatów i malutkie podłużne owoce .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora