Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna »  Choroby, szkodniki, porady, identyfikacja - dotyczące cytrusów » Porady dotyczące cytrusów i ich uprawy, pozostałe problemy związane z cytrusami » Rozmnażanie cytrusów » Szczepienie

Szczepienie
Autor Wiadomość

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-02-04, 11:44   

Udane szczepienie - gratuluję!

To tę mandarynkę na czym szczepiłeś? I podkładka jak stara jest? Bo w tym temacie jest tylko wspomniane, że:

"Ja dzisiaj zaszczepiłem zraz pomarańczy z Lidla na cytrynie skierniewickiej metodą przystawki ukośnej i zraz limy Tahiti na pestkowcu mandarynki metodą V."

Zachęciłeś mnie do niecnych eksperymentów :D .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-04, 12:05   

To mandarynka z Lidla. Zaszczepiłem ją kilka dni później od pomarańczy i limy. Podkładką był ponad roczny pestkowiec mandarynki. Mam wrażenie, że jeśli szczepienie wykona się prawidłowo to daje leprze rezultaty niż ukorzenianie. Bo mimo, że zrazy wyglądają na żywotne, wypuszczają liście to nie puszczają korzeni. Zastanawiam się nad zaszczepieniem ukorzenianych zrazów. Teraz jednak straciłyby te wszystkie przyrosty(liście i gałązki), które wypuściły.
Na cytrynie rynie skierniewickiej nie zaszczepiła się pomarańcza. Jednak teraz pod przykryciem mi odbiła. :D
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-02-04, 13:03   

No na pewno mandarynka będzie lepiej rosła szczepiona, niż ukorzeniona (oczywiście jak się uda). Szkoda, że mam mało materiału do szczepienia (podkładek), więc raczej nie pobawię się tą wiosną w szczepienie, jednakże gdyby udało mi się uzyskać kilka pestkowców pomarańczy moro to może na przyszły rok mógłbym wrócić do starych, moich ulubionych zajęć :) . Gratulacje!

Kiedyś szczepiłem mandarynkę na pestkowcu, niestety rosła dobrze pod kloszem, kiedy go zdjąłem marniała. Boję się, że sytuacja mogłaby się u mnie powtórzyć. Dlatego też dawaj znać w późniejszym terminie, jak rośnie bez klosza :)
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-04, 13:22   

Postaram się hartować szczepienie, będę ściągać ten klosz na coraz dłużej. Chyba zostawię te ukorzeniane mandarynki w spokoju, a zaszczepię coś innego. Na mojej kalamondynie i limekwacie jest sporo bezlistnych gałązek, które i tak wypadałoby przyciąć. Są zielone i w dodatku będą świeże. :)
PS. Warto mieć kilka pestkowców pod ręką. ;)
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-02-04, 13:32   

Oczywiście, że zostaw te ukorzenione mandarynki w spokoju! Przecież to ma być test, czy się je uda ukorzenić. Ja też mam ochotę nawet wyrzucić badylka, ale...daję mu szanse. I nie tyle chodzi, by uzyskać nową roślinę, a zorientować się, czy można to coś ukorzenić. Pestkowców warto mieć kilka pod ręką i tu się zgadzam, jednakże swoją ponowną przygodę z cytrusami zacząłem dopiero jakieś pół roku temu, więc potrzeba czasu, by to wszystko odbudować :) .

Czytając Wasze posty odnoszę wrażenie, że wszyscy mają Meyerki i Kalamondyny, a ja nie :( . Cholipcia, trzeba się na wiosnę szerzej do Was uśmiechać :P .

Swoją drogą, tą podkładkę, na której szczepienie się nie udało, nie warto by było przyciąć, by uzyskać główny pęd, kierowany do góry? Łodyżka już ładnie rośnie. No chyba, że to ma być krzaczek :) .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-04, 13:57   

Tam na górze tego starego pieńka są dwa nabrzmiałe pączki. Jakoś szkoda mi było je uciąć. :( Jednak rzeczywiście chyba powinienem o tym pomyśleć. Ja teraz znowu mam sporo młodych siewek pestkowców. Czekam teraz na pestki limy Kaffir. Jeśli to rzeczywiście będę pestki tego cytrusa to będzie szansa na prawdziwe tajskie curry. :)
Posadziłem też pestki bergamorki. Ciekawy jestem czy liście mocno pachną. <?>

[ Dodano: 2018-02-19, 20:14 ]
Niestety z ukorzenianych dwóch zrazów jeden padł, mimo że rokował bardzo dobrze. Drugiego postanowiłem zaszczepić. :) Oczywiście jakaś klementynka z Lidla.
Podobnie jak w poprzednim chyba udanym szczepieniu zrobione to było metodą V, taśma teflonowa+dla dociśnięcia sznurek konopny. Cięcie nowy skalpel.


 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-02-19, 20:34   

Mietek, a ta gałązka Lidlowska to zielona jest czy też ściemniała? Na zdjęciu kolor ma taki, jak te, które niestety musiałem wyrzucić. Swoją drogą - cierpliwość nie jest Twoją mocną stroną ;) . W ukorzenianiu zostałem ja i Adrian.

Trzymam kciuki za kolejne udane szczepienie! Dobrze mieć tyle siewek, jest w czym wybierać :) .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-19, 20:43   

Zielona jest. Zdjęcie jutro rano zrobię. One razem były w ziemi i ta co padła jakaś taka obślizgła była. Bałem się by ta druga jakimś grzybem się nie zaraziła. Inaczej bym nie ruszał.
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 23 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2169
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-02-19, 21:08   

<myśli> Ja jeszcze czekam z zabiegami,podkładki są uśpione w zimnym.Podkładkami będą ukorzenione pestkowce z 2015.Tydzień temu prześwietlałem Tahiti,gałązki dałem do ukorzeniarki jak puszczą korzonki,to będą do oddania. Cierpliwie czekamy wiosny a tu mrozy zapowiadają <bezradny>
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-02-19, 21:17   

Okarynek1 napisał/a:
Tydzień temu prześwietlałem Tahiti,gałązki dałem do ukorzeniarki jak puszczą korzonki,to będą do oddania


Teraz mi to piszesz??!No mosz! Ale przyznam się, że też teraz dwie ukorzeniam :) . A Okarynek pestkowce z 2015 to co Ty tam masz? :) . Na czym szczepisz? Pewnie Trifoliata...

mietek77 napisał/a:
One razem były w ziemi i ta co padła jakaś taka obślizgła była


A nie za wilgotno tam miała? Ja staram się jednak często wietrzyć. Bywa, że zostawiam na dobre kilka godzin bez klosza.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 23 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2169
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-02-19, 21:29   

Wyjaśniam 2015 przycinałem swojego pestkowca i są podkładki a czekałem tyle aby miały dobry korzeń.To są raczej gałęzie pestkowca grube ok 7mm.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-19, 22:30   

Z ukorzenianiem nie powiedziałem ostatniego słowa :) Mam jeszcze jeden mały zrazik mandarynki i kalamondyny variegata. Poza tym dawno w Lidlu nie byłem :D
PS. Teraz jakby mi się coś nowego trafiło to chyba bym spróbował w samym perlicie.
Ostatnio zmieniony przez Robcioo 2018-02-19, 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 23 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2169
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-02-19, 22:42   

Polecam ja tylko w perlicie ukorzeniam a potem do doniczki w proporcjach 1:1 perlit i ziemia.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-19, 23:44   

Okarynku jak sądzisz czy jest szansa na ukorzenienie kalamondyny variegata? <?> Zrazik jest malutki, gdzieś czytałem, że kalamondyny bardzo źle się ukorzeniają.
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 23 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2169
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-02-20, 05:56   

<myśli> Jak Variegata się ukorzenia to nie wiem,ale tą pomarańczową ukorzeniałem z powodzeniem.Jak jest słabo zdrewniała to trudno może być,lepiej malucha szczepić.Z doświadczenia wiem,młode i mało zdrewniałe mają większe szanse w szczepieniu.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-02-20, 08:50   

W świetle dnia.
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 23 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2169
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2018-02-20, 08:59   

<jupi> Widać będzie nowe pokolenie,wiosna blisko to ruszy z kopyta!
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-02-20, 20:49   

No, teraz to ma kolor! Widać zdrowy zraz - trzymam kciuki!
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-03-13, 17:27   

Niestety zraz padł. :( Ponad tydzień temu podczas szczytu mrozów moja partnerka wybrała własny komfort <wnerw> niż spokój zrazu. Podkręcony kaloryfer na maksa na którym stał zraz zamordował go na amen w ciągu kilku godzin. <kapelan> Zdołałem już tylko zmówić modlitwę. Na szczęście dziś zaszczepiłem kolejny zraz :) . Na pudełku mandarynka tang gold. Małe i smaczne. Soczyste i lekko winne. Jutro zrobię zdjęcie bo dzisiaj już ciemno.
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-03-13, 20:01   

Nie wiem jak mocno grzeją u Ciebie kaloryfery, ale sam posiadam dwa szczepienia w fazie przejściowej i na full rozkręconym kaloryferze nic się z nimi nie dzieje. No cóż, mówi się trudno - to tylko roślina. Nie ta to będzie inna :) .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-04-02, 16:28   

Moich trzech muszkieterów zaszczepionych. :) Kalamondyna, Kucle i Kumkwat margarita


[ Dodano: 2018-05-05, 14:39 ]
Z trzech muszkieterów ostał się tylko kumkwat margarita. Za to zaczął wypuszczać zawiązki :) dlatego jestem prawie pewien, że szczepienie się powiedzie.


[ Dodano: 2018-05-08, 23:32 ]
 
 

center80 



Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4835
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-05-08, 23:40   

Ładnie rusza, sreberka nie odwijasz?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-05-08, 23:41   

I tak nie daję ją bezpośrednio na słońce dlatego zaraz odwinę.

[ Dodano: 2018-05-12, 12:28 ]
Kumkwat margarita szczepienia update :) Jest dobrze.
 
 

center80 



Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4835
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-05-12, 12:30   

Gratulacje szczepienia <bravo>
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-05-13, 23:05   

Dziękuję Center :) , teraz rozpoczynam na dobre hartować roślinkę. Sznurek zdjęty, pozostała folia. A teraz na widelcu mam Chinotto. :) Ty swoją szczepisz czy ukorzeniasz?
 
 

center80 



Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4835
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-05-13, 23:09   

Ja już zaszczepiłem
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-05-13, 23:15   

Ja też zaszczepiłem, ale zraz trochę za mały, więc ciężko to widzę...
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2018-05-13, 23:40   

Mi jak zwykle ciężko idzie dopasowanie. Przycinam tym skalpelem, a jak wkładam zraz to jakoś nie jest dobrze dopasowany do podkładki. :( Urywacie listki ze zrazu czy czekacie aż same odpadną?
 
 

Robcioo 



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 2413
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2018-05-13, 23:44   

Generalnie lepiej je nie urywać. Jak za duże to przyciąć w połowie. Ja przy chinotto dałem ciała, bo uciąłem przypadkowo nie to co trzeba (gałązkę z liśćmi) i teraz zaszczepiłem "na łyso".
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

center80 



Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4835
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-05-13, 23:52   

Problemy z dopasowaniem są dlatego, że są różnice w grubości zrazu i podkładki, one powinny mieć taką samą grubość, ewentualnie zraz trochę mniejszą, ale muszą się stykać kambium, bo inaczej się nie zrosną.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora