Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna »  Rośliny egzotyczne, inne doniczkowe » Palmy » Waszyngtonia i Karłatka - przesadzanie

Waszyngtonia i Karłatka - przesadzanie
Autor Wiadomość

heniek9 


Dołączył: 18 Maj 2018
Posty: 9
Skąd: Lublin

Wysłany: 2018-05-18, 23:28   Waszyngtonia i Karłatka - przesadzanie

Cześć Wszystkim!

Dopiero od niedawna zacząłem się na poważnie zajmować się palmami (do tej pory miałem jedynie fenka) stąd moje pytanie może być banalne. Mam nadzieję że pomożecie? :)

Zakupiłem ostatnio w markecie dwie ładne sadzonki (takie do 50cm) Waszyngtonia robousta oraz Chamaerops humilis. Obydwie są w trakcie wzrostu, mają wypuszczony młody, nierozwinięty liść i zdaje się po jednym już rozwiniętym w pełni także "tegorocznym" liściu. Czytałem, że palmę trzeba przesadzić, gdy jej korzenie zaczynają wystawać od góry lub przebijają przez spód doniczki. Tak samo dzieje się z tymi dwiema palmami.- obydwie przebijają od dołu, a Waszyngtonia także na górze - nasypałem jej więc trochę dodatkowej ziemii.
Ale do konkretów, moje pytanie brzmi: czy można je teraz przesadzić, czy trzeba czekać do następnej wiosny / zimy? Chciałbym przynajmniej Waszyngtonię wystawić na balkon w donicy z terakoty (podobnie zrobiłem z fenkiem i rośnie pięknie). Ma to sens w tym momencie, czy lepiej czekać?

Dzięki za pomoc, pozdrawiam!
_________________
Heniek
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2018-05-19, 00:15   

Z palmami jest o tyle dobra sprawa, że...są proste w uprawie. Osobiście bym się z rezerwą kierował tym, co piszą "w necie". Bywało, że przesadzałem (po namowach)do tzw. wąskich i długich doniczek, po czym palmy kiepsko zaczynały rosnąć i padały. Tak samo te, które wymagały KONIECZNIE stale wilgotnego podłoża, często po kilku MIESIĄCACH bez wody żyły dalej. Ja bym przesadził wtedy, kiedy ewidentnie widać, że nie mieszczą się w doniczce. Przesadzenie do zbyt dużej doniczki powoduje zahamowanie rozwoju, gdyż roślina idzie w korzeń. Po poprzesadzeniu za 6-7 miesięcy wypuści ze dwa liście i znowu będzie miała (wedle tego co przedstawiłeś) za małą doniczkę. Ja bym traktował jak zwyklą roślinę domową-jak widać, że w doniczce jest miejsce to nie przesadzać, jak nawet palucha tam nie wsadzisz to przesadzić.

Nie tyle ważne jest w czym dana palma jest, ale czy ją nawozisz. To w sumie tyczy się każdej rośliny ( moja interpretacja).
 
 

Waszkagg 


Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 48
Skąd: Rumia

Wysłany: 2018-05-27, 07:40   

Nie wydaje mi sie ze jest jakos super pozno na przesadzanie. Nie sugeruj sie tym co wyczytales i przesadzaj jesli one sa przerosniete. Dobiez odpowiednia doniczke - wieksza o 1cm - 3cm. Pozdrawiam.
 
 

proboszcz 



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 616
Skąd: wlkp

Wysłany: 2018-05-27, 09:09   

A ja mam pytanie odnośnie wypowiedzi Robcia:
Robcioo napisał/a:
Przesadzenie do zbyt dużej doniczki powoduje zahamowanie rozwoju, gdyż roślina idzie w korzeń

Czy taki rozwój korzeni nie zaowocuje w przyszłości szybszym wzrostem <?>
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2018-05-27, 20:20   

Oczywiście, ale po pół do aż 1 roku. W pracy mam takiego jegomościa, przesadzonego właśnie do mega dużej doniczki. Wszystko stoi i pewnie idzie korzenie. Trwa to już dobre kilka miesięcy (6?). Ma jeden taki nierozwinięty liść i ani drgnie :) . Jednakże, jak Proboszcz zauważył, po rozbudowaniu systemu korzeniowego, powinno ruszyć z górą.
 
 

heniek9 


Dołączył: 18 Maj 2018
Posty: 9
Skąd: Lublin

Wysłany: 2018-06-05, 23:27   

Dzięki wszystkim za odpowiedzi :)

Jednak nie przesadziłem żadnej, bo stwierdziłem że jeszcze nie jest źle, zwłaszcza z karłatką, która póki co wygląda ładnie i się rozwija. Jedyne co mnie zastanawia, to takie małe białe podłużne kropeczki o średnicy 0.5-1mm na spodniej stronie liści... a z góry wygląda wszystko ładnie. Kropeczki po przetarciu testowo jednego "palca" wilgotnym ręcznikiem prawie w całości zeszły. Zastanawiam się co to może być, bo na wełnowce to jeszcze nie wygląda, a widziałem kilka takich fotek na necie. Jeśli byście wiedzieli i mieli chwilę podzielić się wiedzą, to chętnie posłucham:) Oprócz tego ma się dobrze, i czasem wystawiam na balkon jak nie świeci (na kilka ciepłych nocy też już stała, było minimum 16 stopni). Liść najmłodszy zaczął się rozwijać.

Z waszyngtonią stało się coś gorszego, najpierw zżółkły końcówki, później całkowicie zbrązowiały całe liście, i obecnie ostały mi się po dwa na pęd (dwupędowa)... Zraszałem ją codziennie i zgodnie z zaleceniami nie stała na pełnym słońcu (1m od okna południowego, przez które i tak świeci bezpośrednio max 3h dziennie). Raz też ją nawiozłem nawozem do palm, dawka nawet mniejsza niż pisali na opakowaniu. Więc nie wiem co zrobiłem nie tak, może sadzonka była zwyczajnie słaba? Niestety wydaje mi się że dni tej palmy są policzone...
_________________
Heniek
 
 

Robcioo
[Usunięty]

Wysłany: 2018-06-06, 00:07   

Co do Karłatki to generalnie może to być wszystko. I wełnowce i czerwce i mączlik, a nawet mszyca. Ciężko stwierdzić co to może być bez zdjęcia. Warto jednak przetrzeć wszystkie listki szmatką namoczoną w choćby ludwiku. Czytałem (bo sam nie miałem), że może to być także grzyb, ale nie przekonamy się o tym, jak nie zobaczymy z czym mamy do czynienia.

Co do drugiej palmy to współczuję. Nie wiem gdzie ją kupiłeś i gdzie stała wcześniej oraz w jakich warunkach. Generalnie żółknięcie, a później brązowienie liści jest właśnie spowodowane nieprzyzwyczajeniem ich do określonego kąta padania słońca. Jeżeli nie masz nic do stracenia to nie lepiej wystawić na zewnątrz, na całe lato? Nie piszę tu, aby od razu na pełne słońce, ale do jakiegoś półcienia, a po jakimś czasie (dwa-trzy tygodnie) na słoneczne warunki? Ja swoje palmy trzymam od dwóch miesięcy cały czas na zewnątrz i nic im nie jest.
 
 

heniek9 


Dołączył: 18 Maj 2018
Posty: 9
Skąd: Lublin

Wysłany: 2018-06-06, 20:53   

Dzięki za odpowiedź. Zrobiłem fotki karłatce (sorry za jakość), oto one:




Druga fotka to najmniejszy listek. czy to wełnowce?

Co do Waszyngtonii, to kupiłem ją w Leroy, w sumie mogłem się jej lepiej przyjrzeć, no cóż człowiek się uczy na błędach.
_________________
Heniek
Ostatnio zmieniony przez 2018-06-06, 22:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Sylwia76 



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Gru 2016
Posty: 446
Skąd: Orzesze

Wysłany: 2018-06-07, 06:08   

Niestety wygląda mi to na wełnowce, możesz podlać Polysectem.
 
 

center80 



Pomógł: 58 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 5366
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2018-06-07, 07:05   

Sylwia ma rację, to mogą być Wełnowce
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

heniek9 


Dołączył: 18 Maj 2018
Posty: 9
Skąd: Lublin

Wysłany: 2018-07-17, 21:58   

Zastosowałem się do porad, najpierw spróbowałem płynem do naczyń, następnie polysect.
Po płynie biały nalot trochę zszedł, ale palce liści się jakby pozamykały. Po polysect rozwinęły na nowo.
Zostały nadal takie małe białe kropki, wprawdzie nie takie jak były ale już to zostawiam jak jest. Może taka jej uroda? :)

Waszyngtonia jeszcze zipie, poobcinałem suche liście i końcówki i póki co żyje, a nowe liście się nieśmiało otwierają. Może przeżyje.

Dzięki wszystkim za pomoc, temat do zamknięcia.
_________________
Heniek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora