Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna » Cytrusy » Kalamondyna » Moja ex Klamondyna mietek77

Moja ex Klamondyna mietek77
Autor Wiadomość

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-07, 21:52   Moja ex Klamondyna mietek77

Miałem kiedyś taką Klamondyne. Zimowała w mieszkaniu w około 18 stopniach. Generalnie rosła, kwitła i owocowała jak koń. :)




Czy kumkwat lub cytryna meyera mają inne wymagania? Bo oba mi zdechły. <cry>
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-07, 22:19   

Kiedy ci zdechły?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-07, 22:55   

center80 napisał/a:
Kiedy ci zdechły?

W zimie. Zaczęły opadać liście jeden po drugim.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-08, 08:14   

Kalamondynka przechodzi łatwiej okres zimowy, nie wymaga tyle światła, jest bardziej tolerancyjna na wyższą temperaturę w Zimie, dlatego dłużej wytrzymała. Według mnie jest to najlepszy cytrus dla osób, które nie mają warunków do uprawy cytrusów.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-08, 09:09   

Teraz właśnie mam dylemat gdzie zimować Kumkwat Margarita i Limequat Tavares. <shock>
Mam do wyboru:
mieszkanie - 18 c,
klatkę schodową gdzie będzie 15 c lub mniej.
ciemną piwnicę w bloku, gdzie nie wiem ile będzie stopni. W piwnicy są rury z ciepłą wodą do mycia i ogrzewania. Może być chłodniej niż na klatce, ale może być i cieplej. Ostatecznie przekonam się po rozpoczęciu sezonu grzewczego. W piwnicy nie będę miał możliwości doświetlenia.
Byłem już zdecydowany na klatkę schodową, ale boję się, że jak będą rośliny w niemal idealnych warunkach to na pewno mi zakwitną. Wtedy złodziej chętnie położy łapę na moich drzewkach. <beczy>
Pomyślałem sobie zatem, że wertując forum mam lepszą wiedzę niż rok temu. :D Rośliny są przesadzone do przepuszczającego podłoża, zaopatrzony jestem w żarówki led do doświetlania. Dlatego może zaryzykować mieszkanie?
PS. Mam kilkadziesiąt niespełna rocznych pestkowców - tym chyba nie zaszkodzi mieszkanie?
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-08, 10:18   

Jak będziesz doświetlał, to ograniczy wzrost temperatury. Pestkowce możesz spokojnie zostawić w domu.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-08, 10:51   

center80 napisał/a:
Jak będziesz doświetlał, to ograniczy wzrost temperatury.


Czyli doświetlać w zimie w domu? To pomorze, czy zaszkodzi?
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-08, 11:33   

Oczywiście, że pomoże, temperatura budzi cytrusy, a wtedy chcą więcej światła, co prowadzi do opadania liści.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-10, 13:04   

To jest mój tegoroczny pestkowiec Kalamondyny. Zastanawiam się czy ją teraz przesadzić, czy poczekać z tym do wiosny. <?> Razem z doniczką ma 38 cm, bez doniczki 28 cm. Jak widać na zdjęciu korzenie są na dnie.




[ Dodano: 2017-09-10, 15:47 ]
center80 napisał/a:
Oczywiście, że pomoże, temperatura budzi cytrusy, a wtedy chcą więcej światła, co prowadzi do opadania liści.

Wielkie dzięki :)
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-10, 16:02   

Nie widać, żeby korzenie były specjalnie gęsto, lepiej poczekać do Wiosny
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-19, 12:01   

Właśnie przyjechała moja nowa Kalamondyna. Mam jednak mieszane uczucia bo moim zdaniem roślina nie jest zdrowa bo ma chlorozę.

Dodam, że nie kupiłem drzewka z przeceny i dlatego czuję się oszukany :( . Na pewno sprzedawca widział co pakuje i powinien spytać mnie czy chcę takie drzewko. Powinien również zaproponować rabat.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-19, 21:19   

Nie przesadzasz trochę?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-19, 21:57   

center80 napisał/a:
Nie przesadzasz trochę?

Hmm, na górze są zdjęcia Kalamondyny z przed kilku dni (z zapytaniem o bryłę korzeniową) ma ona liście soczyście zielone. Ta nie ma takich. Nie jest to oczywiście stadium agonalne, ale nie jest to zdrowy okaz. Sprzedawca powinien o tym poinformować. Zdjęcia były robione przy średnim oświetleniu i być może tego tak nie widać jak na żywo. Dotychczas kupowałem rośliny np. leroy merlin, obi. Tam sam je wybierałem, oglądałem liście, doniczkę itd. Jeśli było coś nie tak podobnie jak wielu na forum szedłem i prosiłem o rabat czasami spory. Tu zaufałem, licząc na profesjonalizm i opinie sklepu. Sam takiej rośliny bym nie wybrał bez rabatu i stawiam dolary przeciwko żołędziom, że nie zrobił by tego nikt na forum z tobą włącznie.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-19, 22:19   

Jakbym miał do wyboru roślinę taką, która ma zdrowy system korzeniowy, a takie liście, to wybrałbym zdrowy system korzeniowy.

A co do przebarwień na liściach rośliny, braki mogą być spowodowane przez pędzenie roślin w szkółce ,żeby jak najszybciej rosły. Roślina rosnąć u ciebie, zacznie wypuszczać normalne listki

A jeszcze na koniec, skoro uważasz, że roślina ci się nie podoba, to zawsze możesz skorzystać z odstąpienia od umowy, nie widzę w czym problem w odesłaniu.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

klimas 



Skype: fhcedro
Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 442
Skąd: Czestochowa

Wysłany: 2017-09-20, 07:50   

Moim zdaniem (trudno mi dyskutować z osobami z większą wiedzą) nie jest to objaw chlorozy (choroba) tylko niedoboru azotu (brak), który szybko można uzupełnić. Zresztą zauważyłem, że teraz bardzo "modne" jest podciąganie każdego niedoboru w liściach pod chlorozę, co w większości przypadków jest błędem.

Staramy się dawać duże ilości nawozów, ale bez przesady - na pewno nie będziemy stosować ilości, które dostarczane są roślinom trafiającym do marketów. Tym bardziej teraz, gdzie pogoda nie sprzyja prawidłowemu wchłanianiu. Druga sprawa to zapewniamy naszym drzewkom 4 rodzaje nawozów (3 x doglebowe, 1 x dolistny), aby dostarczyć różne mikroelementy, a nie tylko azot z potasem do pędzenia. To tyle w kwestii rabatowania wszystkiego co popadnie.

Tak czy owak, koleżanka skontaktuje się z Tobą i ustali co robimy dalej. Tak jak słusznie center zauważył - zawsze masz prawo do odstąpienia od umowy.

pzdr, michał
_________________
www.wloskierosliny.pl
www.freshherbs.it
www.zielona-energia.com
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-20, 09:48   

center80 napisał/a:
Jakbym miał do wyboru roślinę taką, która ma zdrowy system korzeniowy, a takie liście, to wybrałbym zdrowy system korzeniowy.

Faktycznie lepiej mieć złamana jedną rękę niż dwie. :)
klimas napisał/a:
Moim zdaniem (trudno mi dyskutować z osobami z większą wiedzą) nie jest to objaw chlorozy (choroba) tylko niedoboru azotu (brak), który szybko można uzupełnić. Zresztą zauważyłem, że teraz bardzo "modne" jest podciąganie każdego niedoboru w liściach pod chlorozę, co w większości przypadków jest błędem.

Chylę czoło przed wiedzą ekspertów forum, gdyby było inaczej nie było by mnie tutaj. Nie mniej nawet ludzie z wielką wiedzą popełniają błędy. Szkoda, że nie potrafią państwo posypać przynajmniej ciut głowy popiołem. Bronią państwo jak okopów świętej trójcy tezy, że roślina jest w 100% zdrowa, choć gołym okiem widać, że tak nie jest. Jakieś niedobory są nawet jeśli to nie chloroza. Z tego co widziałem na zdjęciach objawy niedoborów poszczególnych pierwiastków nie są zawsze jednoznaczne. W tej całej sprawie nie chodziło mi o wyciągnięcie od państwa paru złotych za roślinę tylko o to jak zostałem potraktowany.
Wiem, że mogę odstąpić od umowy i wiem równie, że mogę więcej nie robić zakupów w państwa sklepie.
PS. Miałem o tym nie wspominać, ale chyba warto bo pokazuje to państwa podejście. W piątek dzwoniłem do sklepu i w rozmowie z koleżanką prosiłem by roślina nie dotarła we wtorek bo nikogo nie będzie w domu. Bliska mi osoba tego dnia była w szpitalu. Pani obiecała, ze roślina zostanie wysłana we wtorek by była najwcześniej w środę. Gdyby nie to, że nagle się rozchorowałem i wczoraj byłem w domu to drzewko by jeździło sobie z kurierem nie wiadomo ile. Ciekawe w jakim stanie by dotarło?Oczywiście kurier zawitał do mnie wczoraj czyli we wtorek. :(
Pozdrawiam
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-20, 10:24   

mietek77 napisał/a:

center80 napisał/a:
Jakbym miał do wyboru roślinę taką, która ma zdrowy system korzeniowy, a takie liście, to wybrałbym zdrowy system korzeniowy.

Faktycznie lepiej mieć złamana jedną rękę niż dwie. :)

Lepiej mieć złamaną rękę, niż kręgosłup, tak bym to zacytował ;)
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-20, 17:25   

klimas napisał/a:
... tylko niedoboru azotu (brak), który szybko można uzupełnić.
Staramy się dawać duże ilości nawozów, ale bez przesady - na pewno nie będziemy stosować ilości, które dostarczane są roślinom trafiającym do marketów. Tym bardziej teraz, gdzie pogoda nie sprzyja prawidłowemu wchłanianiu

Zatem proszę o radę ekspertów czy mam teraz nawozić roślinkę azotem mimo, że nie jest pora? Mam czekać z tym do wiosny? Przesadzić drzewko, bo ziemia w której jest nijak się ma do zaleceń z forum ( kora, perli, torf)?
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-20, 18:38   

Nie zgodzę się ,że jest to brak Azotu, raczej Manganu,ale ekspertem nie jestem ;)
Możesz przesadzić, ale nie zwiększałbym objętości doniczki, bo potem w Zimie łatwo przelać.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 18 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1884
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2017-09-21, 07:58   

<pocieszacz> Ja ostatnio zakupiłem u Klimasa i jestem mega zadowolony.Co zrobiłem za czuprynę cytrusa,jak ma ciasno to nowa doniczka a jak nie to czekam a kolorek listków dostanie.Jest nowa doniczka i ziemi dodałem Toskańskiej mandarynek wypiękniał bardzo. <heja>
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

MariooT 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 15 Maj 2012
Posty: 130
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2017-09-21, 15:56   

Z pestkowcem kalamondyny czekać do wiosny, raczej masz marne szanse aby roślina przez zimę miała jakieś imponujące przyrosty lub jakiekolwiek przyrosty, a przesadzając narażasz ją mimo wszystko na niebezpieczeństwo nieprzeżycia zimy.

Początkiem roku posadziłem dużo rożnych pestkowców i kalamondyny rosną najlepiej.
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 18 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1884
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2017-09-21, 17:43   

Zimą roślinki mają spoczywać sobie <myśli> naszym zadaniem jest przekonać je że czas spać!
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

MariooT 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 15 Maj 2012
Posty: 130
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2017-09-21, 17:50   

Wszystkie moje cytrusy jeszcze na zewnątrz i myślę je tak trzymać jeszcze chwile.
Czy już czas do środka?
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 18 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1884
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2017-09-21, 18:20   

<cześć> Moje do pierwszych przymrozków.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

MariooT 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 15 Maj 2012
Posty: 130
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2017-09-21, 18:26   

No to ja mam podobny zamiar do pierwszych prognozowanych przymrozków.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-21, 18:29   

Trochę zapychamy mietkowi77 dyskusją nie na temat, może przeniesiemy dyskusję do Zimowanie cytrusów.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-21, 20:00   

Dziękuje wszystkim za rady. :)
 
 

klimas 



Skype: fhcedro
Dołączył: 19 Cze 2012
Posty: 442
Skąd: Czestochowa

Wysłany: 2017-09-22, 06:49   

center80 napisał/a:
Nie zgodzę się ,że jest to brak Azotu, raczej Manganu,ale ekspertem nie jestem ;)


Nie wiem, skąd wziął mi się ten azot, ale oczywiście masz rację center :)
_________________
www.wloskierosliny.pl
www.freshherbs.it
www.zielona-energia.com
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-29, 13:59   

Chyba zdrowieje <lol>
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-29, 15:18   

Zdjęcie całej rośliny. Włączyli ogrzewanie?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-29, 15:38   

Nie grzeją. Ona stoi na wielkiej podstawce z keramzytem i jest dwa razy dziennie spryskiwana wodą z odwróconej osmozy. U mnie jest chłodno. Teraz przy drzewku 21c.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-29, 16:03   

Liście mogą opadać z małej ilości światła też, wiadomo dzień się kurczy, a 21 stopni to nie jest tak chłodno dla niej i pobudza ją do wzrostu.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-29, 16:21   

21c w pokoju, a roślinka stoi przy oknie balkonowym - 20 c. Doświetlam ją.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-29, 22:23   

Ale rośliny, które pokazałeś wyżej jak wynika z twoich słów padły. Cytuje je:"
W zimie. Zaczęły opadać liście jeden po drugim" . Czyli właśnie jak teraz, może jednak robisz coś podobnie jak wtedy. Czym ją doświetlasz?. A na koniec chyba niezbyt ci zależy na niej skoro piszesz z uśmiechniętą emotką na zdjęciem z opadłymi listkami.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1204
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-09-29, 23:05   

Powodów zrzucania liści w takich ilościach mogą być: zimne przeciągi/gorące opary, częste przestawianie roślin, przelanie oraz atak owadów. Na tych zrzuconych liściach są jakieś dziwne ślady, sprawdź czy mączlik Ci się nie daje we znaki.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-30, 08:59   

Jeszcze jedno nie napisał,czy ta kupka liści, to od razu spadła, czy spadały po 2 liście i tak się uzbierało, bo inaczej można rozpatrywać cała kupkę liści,a inaczej po 2 liście zebrane w kupkę.Wtedy będzie wiadomo, czy to czynnik jednorazowy, czy cały czas działa.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-30, 12:16   

center80 napisał/a:
Ale rośliny, które pokazałeś wyżej jak wynika z twoich słów padły. Cytuje je:"
W zimie. Zaczęły opadać liście jeden po drugim" . Czyli właśnie jak teraz, może jednak robisz coś podobnie jak wtedy. Czym ją doświetlasz?. A na koniec chyba niezbyt ci zależy na niej skoro piszesz z uśmiechniętą emotką na zdjęciem z opadłymi listkami.

Padły w zimie, teraz jeszcze zimy nie ma. Mój uśmiech jest ironiczny bo ponad tydzień po kupnie "zdrowej" jak twierdzicie rośliny opada jej połowa liści. Poszedłem do drzewka i po dotknięciu spadło kilka liści, więc nim lekko potrząsnąłem i spadły pozostałe. Drzewko kupiłem sobie na 40 urodziny, więc tego, że mi nie zależy nie będę nawet komentował. Doświetlam ledami pod którym wybarwiają mi owadożerne.
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-30, 14:12   

A jak poszło przesadzanie ?
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1204
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-09-30, 15:26   

Nie chcę bronić sklepu i nawet nie mam w tym interesu, jednakże nie da się zaprogramować tak rośliny, by w sklepie wyglądała prześlicznie, a po przewiezieniu do klienta opadała jej połowa liści. Przemyślałem to i prawdopodobnie masz drastycznie odrębne warunki od tych, które były w sklepie. Roślina zachowuje się teraz podobnie jak fikus. Wątpię, czy uda Ci się stworzyć klimat taki, jaki był w sklepie...roślina po prostu musi się przyzwyczaić. Podejrzewam, że gdybyś podwyższył temperaturę do 25-26 stopni, założył na nią klosz i trzymał dużą wilgotność to by tak nie zareagowała - tyle tylko, kto trzyma rośliny w kloszach? :) . Myślę, że jak nie będziesz przy niej za dużo kombinował to się w końcu zaaklimatyzuje. Z mojego punktu widzenia bezsensu jest jej dodatkowe doświetlanie, gdyż ograniczasz jej aklimatyzację do Twoich warunków. Jak z niego zrezygnujesz to będzie reagować negatywnie. No chyba, że masz zamiar ją trzymać w ten sposób cały czas - to zmienia wtedy postać rzeczy. Dodatkowo uważam, że zwiększanie wilgotności, przy 21 także mija się z celem. To miałoby sens przy 25-30 stopniach, ale przy 21 roślina zwalnia z wegetacją i przy niższych temperaturach, a wysokiej wilgotności, zwiększa się ryzyko choroby grzybowej.

Podsumowując - jeżeli nie ma na niej "robali" to powtarzam - musi to być kwestia aklimatyzacji, a nie winy sklepu, który wysłał Ci wadliwy egzemplarz. Gdyby to była wina sklepu, dostałbyś już ogołocona roślinę.

Pozdrawiam i powodzenia!
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-30, 16:41   

Zaczynam się trochę gubić. Wydawało mi się, że cytrusy lubią wilgotne powietrze. A w czasie spoczynku roślinę można niemal nie podlewać, ale dbać o wilgotność. Sądziłem, że największym wrogiem cytrusa w mieszkaniu jest właśnie niska wilgotność. Dlatego zdecydowałem się na kalamondynkę bo ponoć najlepiej znosi mieszkania.

 
 

Staszek
[Usunięty]

Wysłany: 2017-09-30, 19:20   

Chyba w sklepie były inne warunki i przesto ci opadły liście bo ja swoje cytrusy mandarynke i klementynke przeniosłem 31 sierpnia do domu bo bardzo zimno było na polu i młode przyrosty się wypuszczały przy niskiej temperaturze na polu a w domu przy 21 stopniach urosły i ani 1 listek przez ten miesiąc w domu nie opadł i zraszam 2 razy dziennie a skracający dzień im nawet nie przeszkadzał i dalej rosną a rok temu pod koniec grudnia i na początku stycznia zakwitła mandarynka co skończyło się to 19
sierpnia smaczną mandarynką którą zeżarłem <mniam> twoja kalamondyna się przyzwyczaji i będzie rosła
A jeśli chodzi o podlewanie to cały rok podlewam tak jak w lecie
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1204
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-09-30, 19:23   

Cytrusy to nie jest mech. Uwielbiają wilgotność powietrza, ale kiedy jest ciepło i słonecznie. Jeżeli Twój cytrus przebywał w temperaturze około 25-26 stopni, przy dużej wilgotności powietrza, to teraz przy 21 doznaje szoku. Nie stworzysz takiej wilgotności jaka jest w szklarniach/pomieszczeniach do uprawy cytrusów. Nawet jestem skłonny stwierdzić, że ok, trzymaj tę wilgotność jaką masz teraz, ale jeżeli temperatura się obniży to ograniczaj wodę (co nie oznacza, że nie podlewaj). Ja też straciłem sporo cytrusów właśnie przez niewłaściwą pielęgnację. U każdego to co innego i nikt na dobrą sprawę nie pomoże Ci w 100 %, bo każdy ma inne warunki. U mnie padały ze względu na "zimne nóżki" i wodę wodociągową + niewłaściwą ziemię. Teraz mądrzejszy o swoje straty powiem, że (mierzyłem termometrem) po podlaniu roślin na parapecie (konglomerat) temperatura (o tej porze) ziemi w doniczce spada o 4-5 stopni wobec roślin, które nie zostały podlane!!! Teraz pomyśl - masz temperaturę 21 stopni, a po podlaniu temperatura w doniczce spada do 16 - masakra. I tak utrzymuje się kilka dni - tygodni.Oczywiście to tylko przykład pokazujący jak różne czynniki mogą mieć wpływ na uprawę. Tak samo może być 25 stopni na parapecie, ale jest luka w uszczelkach i wieje zimnem z dworu - roślina to odchoruje (wiem, bo musiałem też uszczelniać połączenia - takie NOWE budownictwo).

Podsumowując - jeżeli będziesz ją doświetlał dodatkowo, nie stawiasz na zimnym parapecie i z dala od zimnej szyby oraz zimnych przeciągów to podtrzymuj wilgotność. Pamiętaj, nie zmieniaj jej co chwilę warunków. Pamiętaj też, że LEDY mimo opinii też grzeją i podnoszą temp. do 30 stopni (u mnie w akwarium pokrywa ma takie wartości przy 10 W). Mieszanie codziennie temperaturami może mieć wpływ na rozwój (niekoniecznie pozytywny).

Liść jest zdrowy - to nie wina robaków.

Dopisał:

Przepraszam za Off Top - Staszek, piszesz coraz ładniej. Jeszcze tylko krótsze zdania i będzie elegancko :) Mam pod tym względem zboczenie, jako były recenzent gier komputerowych :)
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-30, 21:00   

Jak mawiał Seneka - "cierpliwość jest największą z pośród wszystkich cnót". Poczekamy zobaczymy. :) Mimo całej mojej miłości do cytrusów nie spinam się bo za dużo już w życiu straciłem :( by jedna kalamondynka miała mnie dobić.
Na pocieszenie po opadnięciu liści mam sporo zrazów do szczepień. :) Dziękuję za rady i słowa otuchy.
Ps. Tu na tych liściach coś jest:
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1204
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-09-30, 21:31   

Przy dotknięciu jest to lepiące? Mowa o tych "mokrych" śladach.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-10-01, 15:41   

Robcioo napisał/a:
Przy dotknięciu jest to lepiące? Mowa o tych "mokrych" śladach.

Te ślady to woda po oprysku. Boję się, te, ciemne kropki to jakaś choroba grzybowa. <cry>
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 3958
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-10-01, 17:46   

Podrap i zobacz czy się coś zdrapie w tym miejscu.
Wydaje mi się jednak, że to uszkodzenia liści po szkodniku lub promieniach słonecznych
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1204
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-10-04, 15:26   

Dalej liście opadają?
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-10-09, 12:19   

Nie opadają, kilka pojedynczych. Mimo, że zastosowałem kilka razy nawóz dolistny widzę tylko malutka poprawę. Liście nadal nie są soczyście zielone. :( Kilka liści ma jakieś dziury, wczoraj na innym małym cytrusiku miałem spotkanie z gąsienicą która mi go lekko poszatkowała. Obejrzałem kalmodynę ze wszystkich stron i nic nie znalazłem. <?> Już sam nie wiem czy bestia tak dobrze się chowa, czy czy to może stare rany.
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1204
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-10-09, 23:06   

Coś widzę, że w tym roku atak gąsienic był :) . Te małe skubańce mają to do siebie, że doskonale się maskują (zlewają z gałązką, liściem etc.). Tyle tylko, że gąsienice nie byłby powodem opadania liści (przynajmniej nie w takiej ogromnej ilości). No chyba, że jakaś plaga jest ;) Spokojnie, jak na mój gust, roślina się w końcu przyzwyczai do nowych warunków, a na wiosnę zachwyci piękną barwą liści (oby :) . Tylko dopytam - rosną nowe liście? A jak tak, to mają w kolorycie te odbarwienia, jak starsze?
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 150
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-10-10, 19:57   

Kilku liściom czernieją wierzchołki. :(
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora