Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna »  Choroby, szkodniki, porady, identyfikacja - dotyczące cytrusów » Porady dotyczące cytrusów i ich uprawy, pozostałe problemy związane z cytrusami » Rozmnażanie cytrusów » Growbox

Growbox
Autor Wiadomość

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-10, 13:55   Growbox

Hej,
Usiłuję zaszczepić kumkwata na pestkowcu mandarynki, oraz ukorzenić poncylię trójlistną fly dragon. Jako że moje wcześniejsze próby nie powiodły się <głupek ze mnie> pomyślałem sobie, że spróbuję inaczej. Na moim parapecie w mieszkaniu jest 21 stopni, a czytałem, że cytrusy ukorzeniają się lub szczepią się optymalnie w 28 stopniach. Skonstruowałem więc grownbox <haha> ze starego pudełka po butach obklejonego folią aluminiową. Podświetlam to słabą żarówką led. Temperatura wzrosła do 25 stopni. Codziennie przewietrzam rośliny. Czy myślicie, że to ma sens? Miałem zraz i szkoda mi było go wyrzucić. Jest prawie połowa września i raczej cytrusy szykują się do snu. Zastanawiam się czy lepiej jednak nie wrócić na parapet. <?>
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 19 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1998
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2017-09-16, 06:47   

<myśli> Pewnie że jest sens,takich zabiegów jest nadzieja że coś wyrośnie.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-25, 19:49   

Na zaszczepionym kumkwacie wyrósł mi listek, ale niestety po wietrzeniu roślinki niechcący go zahaczyłem i odpadł. <oops> <beczy> . Czy myślice, że jest jeszcze nadzieja na udane szczepienie? <?>
 
 

center80 



Pomógł: 40 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 4302
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2017-09-25, 19:55   

Dopóki nie umrze zraz, jest nadal szansa.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 19 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 1998
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2017-09-26, 00:02   

<pocieszacz> Cytrusek da radę tylko cierpliwości.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-12, 19:58   

W moim grownboxie nowy nabytek kalamondyna variegata, oraz cały czas zielone dwa zrazy klementynki. :)
l
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-12, 20:04   

Ładnie to wygląda. Skąd masz variegatę? A klementynka to ta sklepowa? :)
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-12, 20:19   

Variegatę wyprosiłem w leroy merlin :) .Podszedłem do jednego pana, ten od razu, że mowy nie ma, że mogę kupić sobie całe drzewko. Ja mówię, że nie mam miejsca teraz na drzewko, a oni i tak przycinają cytrusy bo ciągle widzi się urywające się gałązki. Poszedłem do zatem do pani, a ona mi na to, że ok tylko żebym przyszedł następnego dnia. I mam. :) Pani kupiłem czekoladę.
Klementynki sklepowe zostały mi dwie z ponad 30 posadzonych zrazów. Te jednak są już ponad cztery tygodnie zielone. Dlatego mam nadzieję, że się uda.
Przy okazji dostałem jeden owoc który posiadał trzy nasiona wielozarodkowe. Siedzą oczywiście w ziemi. :)
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-12, 20:24   

To masz stary gadane! Ekstra! A co do drugiej sprawy - 30 zrazów? Mówimy o tych gałązkach z owocami? I dwie jeszcze trzymają się już miesiąc? Mi po dwóch dniach zaczynają padać :D (jedna - najsłabsza). No to mam nadzieję, że Ci się uda - będziesz pierwszą osobą udokumentowaną, której się powiedzie.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-17, 17:39   

Jest listek na zrazie klementynki ze sklepu. <jupi>
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-17, 17:53   

Oszzz Ty!!!I to z tak małego zrazika! Ukorzeniałeś z piętką, czy też uciąłeś po prostu pod węzłem? Robiłeś jeszcze jakieś dodatkowe nacięcia? Tak trzymaj, niech idzie z listami pełną parą :) . Mogę już chyba zaryzykować - gratulacje!
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-17, 19:51   

To był jeden z pierwszych zrazów jakie zdobyłem. Były ze zwykłego sklepu koło mojej pracy. Nie było tam piętek, przycinałem pod pierwszym w miarę zielonym oczkiem. Te z lidla wszystkie padły mimo, że na oko wyglądały lepiej. Chyba już wiem dlaczego. Na zrazach kupowanych koło pracy były mandarynki i sądzę, że to one oddawały cześć swojej wilgoci. Dlatego zrazy, przynajmniej te dwa zachowały trochę życia. Te z lidla leżały koło mandarynek, ale samych owoców na nich nie było. Żałuję tylko, że nie posadziłem ich bezpośrednio w przezroczystym opakowaniu. Teraz nie wiem czy jest jakiś korzonek, a jeśli tak to jak duży. Niestety do tej małej beczki miodu muszę dołożyć trochę dzięgciu. :( Zraz kalamondyny, który z takim trudem wydębiłem padł i zczerniał. <beczy> Została malutka gałązka, której nawet Jezus by nie ukorzenił.
Ostatnio zmieniony przez mietek77 2017-11-17, 19:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Sylwia76 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Gru 2016
Posty: 180
Skąd: Orzesze

Wysłany: 2017-11-17, 19:55   

Gratulacje ! Fajny pomysł z tymi kubkami , odgapiłam :D
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-17, 19:58   

No i ma to sens. Ja znowu dziś skusiłem się na klementynki w koszyczkach z liśćmi. Zapłaciłem coś koło 5 zł. Nie badałem ich stanu, dalej leżą w torbie. Czekam, aż mały pójdzie spać, posprawdzam później i pobawię się :) . Tym razem (o ile się da) zastosuję metodę skalpowania :) .

Trzymaj dalej tego zraza w takich warunkach, w jakich przebywał! Mi podobnie ruszyło kilka lat temu i padło, jak dałem na parapet bez okrycia :) .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-17, 20:05   

Tylko ta ziemia to czysty kokos z perlitem. Zastanawiam się jak długo taka sadzonka w tym pociągnie. Do wiosny wiele miesięcy :(
PS. Te skalpowane padły.
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-17, 20:25   

Nie zachęciłeś mnie z tym skalpowaniem...

Na dole doniczki zapewne masz dziurki. Jak zobaczysz korzonki, to możesz przesadzić do nowej, mineralnej ziemi. Poza tym, po przesadzeniu dobrze by było jakiś czas trzymać ją w tym boxie i potem, jak już zyska po 3-4 listki dać w naturalne światło. Ale wszystko opiera się na tym, że koniecznie musi mieć DOBRE korzenie.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-19, 16:51   

Jest mały postęp. :)
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-19, 17:13   

Pięknie, pięknie! <brawo> . A druga jeszcze się trzyma?
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-19, 19:42   

Druga dycha jeszcze, tylko mam w domu zatrzęsienie ziemiórek. :( Już wydawało mi się, że żółte lepy sobie poradziły, a tu znowu się pojawiły. Boję się, że dobiorą mi się do delikatnych korzeni młodych roślin. Jutro chyba zamawiam nemycel. Może on sobie poradzi.
 
 

Luki1006 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 680
Skąd: Częstochowa

Wysłany: 2017-11-19, 19:48   

No to sukces Panie kolego . Teraz tylko nie zagłaskać. I za parę lat będziesz Ty dostarczał mandarynki do sklepów :8) <lol>
_________________
Zafascynowany nieobliczalnością cytrusów.
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-19, 20:09   

Ja, prócz pałeczek - stosuję metodę kciuka i palca wskazującego. To znaczy, że jak widzę ziemiórkę na liściu (a zazwyczaj odpoczywają pod liśćmi) to je zgniatam :) . Początkowo było to kilkanaście razy dziennie, teraz 1-2 na kilka dni. Odkurzacz też się sprawdza :D .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-11-19, 21:54   

Robcioo napisał/a:
Ja, prócz pałeczek

Jakich pałeczek mianowicie?
Luki1006 napisał/a:
No to sukces Panie kolego .

Dziękuję :) , ale do pełnego sukcesu chyba muszę jeszcze trochę poczekać. Z dwa miesiące temu ze szczepionego kumkwata wyrosły mi dwa liście i...padł. :(
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-11-19, 22:16   

Dlatego Mietek trzymamy kciuki!

Tu owe pałeczki:
http://www.zielonydom.pl/...pecjalne-O.html
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

Luki1006 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 680
Skąd: Częstochowa

Wysłany: 2017-11-19, 22:18   

Warunki które były podczas szczepienia i przyjmowania się zrazu powinny być utrzymywane jeszcze trochę po przyjęciu ;)
_________________
Zafascynowany nieobliczalnością cytrusów.
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-12-03, 17:09   

Coś nie widzę postępu. :( Zastanawiam się czy nie wystawić z grownboxa na okno <?>

Tylko tyle zostało z mojego zrazu kalamondyny variegata :|
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-12-03, 19:13   

Osobiście bym nie wystawiał i nic nie zmieniał. Nagłe zmiany warunków mogą pogorszyć sytuację. U mnie właśnie te, które miały zmieniane warunki - najszybciej padły. Spryskujesz czasami? :) .
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 

mietek77 



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 225
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-12-03, 19:44   

One normalnie przykryte są takim wieczkiem jak na zdjęciach na górze. Zawsze jak około 17 robię im godzinne wietrzenie to na tej pokrywce zbiera się wilgoć. Na same rośliny staram się nie pryskać. Mam wrażenie, że wcześniej zrazy mi pleśniały od bezpośredniego oprysku.

[ Dodano: 2017-12-19, 16:32 ]
Tymczasem :D
 
 

Sylwia76 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 04 Gru 2016
Posty: 180
Skąd: Orzesze

Wysłany: 2017-12-19, 16:48   

Śliczności <bravo> super to wygląda.
 
 

proboszcz 



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Sie 2013
Posty: 495
Skąd: Leszno

Wysłany: 2017-12-19, 17:43   

Utnij tego liścia to dopiero będzie wyglądać :P
 
 

Robcioo 



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 1611
Skąd: Wielkopolska

Wysłany: 2017-12-19, 19:22   

Nie słuchaj proboszcza! Droczy się :) . Widok super - hehe. Fajne maleństwo.
_________________
Pozdrawiam:
Robson
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora