Baner Cytrusy Baner Egzotyka
Sklep z roslinami wloskierosliny.pl

Belka Forum Cytrusy

FAQ  Szukaj  Rejestracja  Zaloguj

Forum Cytrusy i Egzotyka Strona Główna »  Choroby, szkodniki, porady, identyfikacja - dotyczące cytrusów » Porady dotyczące cytrusów i ich uprawy, pozostałe problemy związane z cytrusami » Pytania do zimowania cytrusa na parapecie

Pytania do zimowania cytrusa na parapecie
Autor Wiadomość

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-01, 18:58   Pytania do zimowania cytrusa na parapecie

Cześć,
Mam kilka cytrusów (skierniewicka z całkiem pokaźnym owocem, trifoliata oraz kalamondyna zasypana kwiatkami). Wszystkie trzy są trzymane na parapecie, tam też mają najlepsze stanowisko. Zastanawia mnie zimowanie ich-nie mam lepszej alternatywy, także muszą tam zostać. Temperatura ~20°, wilgotność~70%, niestety pod nimi jest kaloryfer. Okno jest na stronę Zachodnia, więc ze światłem jest tak średnio, ale do tej pory bardzo efektywnie rosły. Zastanawia mnie czy mają jakieś szanse na przetrwanie zimy. Liście spryskiwane codziennie, na czas wietrzenia pomieszczenia są przenoszone do innego miejsca. Na przelanie nie ma szans, sprawdzam wagę doniczek. Niestety już widzę, że zaczynają gubić liście. Jest to normalne? W sumie dopiero początek jesieni. Czy w takich warunkach dadzą radę do wiosny? Mam żarówkę do doświetlania roślin, warto je już zacząć doświetlać? Jeśli tak to po ile godzin dziennie? Jeśli macie jakieś porady co zrobić żeby dotrwały do wiosny to chętnie przygarnę wszystko.
Dzięki z góry za odpowiedzi.
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-01, 19:13   

Najpierw pokaż zdjęcia
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-01, 20:12   

No dobrze :)
Skierniewicka:
klik
Kalamondynka:
klik
Pomarańcza trójlistna:
klik
W bardzo podobnym stanie do mnie przyszła, kupiłem ją jakieś 1.5 tygodnia temu. Nie wypuszcza nowych liści, gubi tylko te żółte. Czy zaczęła już zimować?
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-01, 20:53   

Wszystkie wyglądają normalnie, Trifoliata już wybarwia liście i nie długo je zrzuci, powinno się ją zimować w chłodniejszym pomieszczeniu ze względu na brak liści. Trifoliata nie wypuszcza jak inne cytrusy liście przez cały rok, raczej się ogranicza do Wiosny, i potem zdarza się przyrost jeszcze w Lecie. Choć trzymając ją w ciepłym możesz zaburzyć ten cykl.

Coś mi nie chce się wierzyć, że nad kaloryferem masz wilgotność 70 procent, to chyba wyłączonym. Podstawowe porady, które mogą ci pomóc to nie przelewaj, bo to zimą odbije się na korzeniach. Wybrałeś ciepło, więc na pewno liście polecą(nie biorąc pod uwagę Trifoliaty, która zrzuca swoje na zimę), na pewno dobrym rozwiązaniem jest ich doświetlanie, zacząć od kilku godzin dziennie i zwiększać. Ważne też jest ograniczenie nawozu, w takiej temperaturze, możesz dać raz w miesiącu płynnego do cytrusów.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-01, 20:59   

Jest dokładnie 70% wilgotności :) kaloryfer nie grzeje jakoś mocno, więc to pewnie przez to. Zastanawia mnie dlaczego już teraz zaczynają zrzucać liście. Czy w tym okresie rośliny przechodzą już na etap zimowania? Na kalamondynie pojawiło się sporo nowych przyrostów.

Na wiosnę nowe liście pojawią się tylko na nowych przyrostach, czy na starych gałęziach też wyrosną (na miejscu tych, które opadły)?- pytanie do cytryny i kalamondyny.
Dzięki za odpowiedzi :)
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-02, 09:34   

Im cieplej w domu, tym większe zapotrzebowanie na światło, a wiesz, że dzień skraca się, więc to jest główna przyczyna opadania liści w miejscach gdzie są trzymane i jest ciepło. Przyrosty o tej porze roku nie są pozytywne, roślina przejada sama siebie.


Trochę to źle napisałeś. Liście nowe tylko pojawiają na przyrostach, bo gdzie indziej. A przyrosty wyrastają zależy od tego jak gałązki są ułożone i doświetlone. Te pionowe to wybije tylko na końcu, więc warto takie skracać mocno, poziome na całej długości. Starsze gałązki wybiją, jak skrócisz te które wyrastają z nich.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-02, 13:54   

Oki, rozumiem, czyli jak przetrwają zimę to będzie trzeba je dość mocno przyciąć na wiosnę.
Tak bardzo ogólnikowo- zimowałeś kiedyś cytrusa w taki sposób jak ja planuję? Zastanawiam czy czy to bardziej będzie walka o liście, czy walka o przetrwanie całej rośliny. Nie ukrywam, że to moje pierwsze zimowanie i trochę brakuje mi obycia w tym temacie. Wiem, że to jest nienaturalny sposób zimowania, ale zastanawia mnie jak bardzo to rzutuje na stan rośliny w czasie zimy i na jej późniejszy, wiosenny rozwój.
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-02, 17:30   

To są małe rośliny, nie wiele tam jest do cięcia, nie będę teraz oceniał co będzie do przycięcia na wiosnę.
Zimowałem na różne sposoby, przezimujesz zobaczysz. Jeśli nie wszystkie liście opadną, to będzie to walka o liście, a jak niestety nie, to będzie o roślinę, a szczególnie jak zaczną jej czernieć gałązki. Wszystko zależy od twojego pielęgnowania rośliny i jak dużo zapewnisz światła roślinie.
A jak chcesz wiedzieć jak to rzutuje na późniejszy start, to odpowiedzieć jest prosta, podczas zimy roślina przejada zapasy zgromadzone na start wiosną.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-03, 09:25   

Dzięki za wyjaśnienie.
Jeszcze mam jedno pytanie odnośnie tego doświetlania. Kwiaty stoją na zachodnim parapecie, na którym przeważnie od 15 pojawia się bezpośrednie słońce i latem świeciło gdzieś do ~20, zanim nie zaszło. Im bliżej było do zimy tym słońce świeciło na nie krócej. Doświetlać tak, aby zrekompensować im brak tych "naturalnych" kilku godzin (np. słońce świeci obecnie na nie od 15-18, czyli żeby zrekompensować braki doświetlać dodatkowo te 2,3 godziny do ~20), czy to będzie za mało?
Lepiej doświetlać jak już na zewnątrz jest ciemno, czy też do południa/po południu, kiedy nie ma bezpośredniego słońca, ale jednak jest jasno na zewnątrz?
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2704
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2020-10-03, 09:47   

<pocieszacz> Polecam przed zachodem słońca,na określony czas.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-03, 10:16   

Żeby świecić tyle co ubyło światła musiałbyś mieć źródło światła, którego strumień świetlny daje tyle samo światła co otrzymywały ze słońca. A tak im słabsze źródło doświetlania i większa temperatura musisz wydłużać czas doświetlania.Gdyby spadła temperatura, to automatycznie zapotrzebowanie na światło spada.

P.S. W cieple czekają cię zapewne inwazje szkodników od przędziorków po tarczniki.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-04, 09:38   

W sumie jest to zrozumiałe.

Jeszcze pytanie odnośnie trifoliaty- w momencie, gdy straci liście czego jej będzie potrzeba do przetrwania zimy? Podlewanie znikome, a jak z spryskiwaniem? nawozić w ogóle przez zimę? Potrzebuje w ogóle słońca, skoro nie ma liści? :)
 
 

Okarynek1 



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 2704
Skąd: Racibórz - mobilny

Wysłany: 2020-10-04, 16:28   

<pocieszacz> Możliwie chłodne pomieszczenie i Trifoliata przetrwa.Nie nawozimy cytrusów w tym czasie.
_________________
Lepiej milczeć i być uważanym za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-04, 19:57   

Okej, dziękuję za informacje :) problemem moim niestety jest brak chłodnego pomieszczenia, w całym mieszkaniu ~20 stopni niestety... No nic, zobaczymy jak to będzie w najbliższych miesiącach :) dzięki!

[ Dodano: 2020-10-14, 22:04 ]
Dzień dobry :)
Piszę, ponieważ mam pytanko do mojej cytryny. Dziś odpadły jej dwa liście, oba delikatnie przebarwione. Znajdowały się w miejscu, gdzie docierało najmniej słońca. Cytryna jest doświetlana dodatkowo LEDem, spryskiwania codziennie, od dwóch tygodni jej nie nawozilem, bo widzę, że przystopowała ze wzrostem.
Macie pomysł co może być powodem opadnięcia tych liści? Brak wystarczającej ilości słońca? Czy coś z goła innego?
Zdjęcie:
https://imgur.com/WFDaOVx
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-15, 12:20   

Jak to były stare liście, to pewnie naturalna wymiana liści.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-10-15, 12:22   

To co, teraz tam będzie miał łyso? :D bo chyba nic ze środka gałęzi nie wyrośnie, prawda? <mrgreen>
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-10-15, 12:25   

Liście starsze z czasem opadają, jak ta część nie jest doświetlona to nic z tego nie wyrośnie.
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-11-17, 13:39   

Hej, znów mam do Was pytanie. Zauważyłem, że część liści cytryny znów zmienia kolor na bardziej żółte, po czym opadają. Chciałbym spytać o powód- to przez brak słońca, czy przez coś zupełnie innego? Jest trzymana w takich samych warunkach jak kalamondyna, a z nią jest wszystko w porządku(jakich konkretnie? Opisałem w postach wyżej).
Poniżej umieszczam zdjęcie przed chwilą opadniętego liścia w porównaniu do zdrowego.
https://ibb.co/zh3V3wL
 
 

center80 



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 6270
Skąd: Małopolska

Wysłany: 2020-11-17, 16:34   

Może to stare liście i opadają
_________________
Każdy pasowany na Kawalera Orderu Uśmiechu, musi wypić kielich soku z cytryny, tzw. "próba soku z kwaśnej cytryny".
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2020-11-17, 18:13   

Ciężko mi stwierdzić, to przebarwienie zaczęło się jakiś tydzień temu, wcześniej był ciemnozielony jak pozostałe.
 
 

Dominik 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 17 Wrz 2011
Posty: 509
Skąd: Słupsk

Wysłany: 2020-11-25, 21:10   

Nie zakładając nowego tematu zapytam tutaj.

Co byście polecili na doświetlanie cytrusów? Stoją co prawda na południowo-zachodnim oknie ale słońca jest mało, a temperatura oscyluje w granicach 20-25 stopni. Kaloryfer nie jest włączany wcale, ponieważ w mieszkaniu jest ciepło i większość czasu okno jest albo uchylone albo rozszczelnione. Chciałbym zapytać jakie macie doświadczenie z doświetlaniem, może macie jakieś konkretnie żarówki, które stosujecie i się sprawdzają, a może ktoś ma paski z diodami LED, bo kiedyś o nich słyszałem. Czy można kupić na przykład jakieś żarówki, które wystarczy umieścić w zwykłem lampce biurowej czy trzeba coś bardziej zaawansowanego? Jestem otwarty na każdą wskazówkę czym się kierować przy zakupie oświetlenia oraz jak zapewnić cytrusom jak najlepsze warunki zimowania.
_________________
Serdecznie pozdrawiam i witam Cię Gość :D:
 
 

Nais 


Dołączyła: 17 Kwi 2015
Posty: 21
Skąd: Wlkp

Wysłany: Wczoraj 0:16   

Podłączę się do tematu. Moja cytryna (no name z pestki) również będzie zimowała na parapecie. Ostatnio po każdym podlaniu gubi po kilka liści. Możliwe, że trochę za rzadko ją podlewam, muszę zmienić taktykę, ale nie o to chcę zapytać. W mieszkaniu jest dość ciepło, ok 20 stopni, i sucho. I teraz tak, gdzie jej będzie lepiej: w pokoju od południa, gdzie grzeje kaloryfer, czy od wschodu, gdzie przez większość czasu kaloryfer mógłby być zimny? Innych opcji nie mam. Dodam, że drzewko wypuszcza nowe listki i nie stwierdziłam obecności żadnych lokatorów na gapę. Jednak boję się, że do wiosny całkiem wyłysieje, liście gubi jakby od pnia więc zaczyna mieć takie pędzelki na końcach gałęzi i jak tak dalej pójdzie to wiosną będę miała problem z cięciem, by bym musiała ją ogołocić ze wszystkich listków.

EDIT: @Dominik a czemu pozdrawiasz akurat konkretnie mnie? :)

[ Dodano: 2020-11-30, 01:42 ]
Pomyliłam się. Ten chłodny pokój to od północy ;)
  
 
 

Awokado 


Dołączył: 26 Lis 2020
Posty: 4
Skąd: Białystok

Wysłany: Wczoraj 8:50   

Nie jestem ekspertem, ale już dwa razy zimowałem swoje cytrusy w pomieszczeniu przy garażu gdzie zimą temperatura spada do ok 10stopni. Okno jest od strony północnej, nie doświetlałem niczym, nie nawoziłem, podlewałem raz na dwa tygodnie. Rośliny (skierniewicka i dwie kalamondyny) przezimowały bez problemu i na wiosnę ruszyły z kopyta :)
 
 

Nais 


Dołączyła: 17 Kwi 2015
Posty: 21
Skąd: Wlkp

Wysłany: Wczoraj 11:55   

U mnie na pewno nie będzie aż tak chłodno. Właśnie spadł kolejny liść... wydaje mi się, że roślinka "chroni się" od ciepłego powietrza z kaloryfera, bo niektóre liście ma skierowane w odwrotną stronę, tak jak człowiek który osłania się dłonią od słońca.
 
 

Darmozjadd 


Dołączył: 01 Paź 2020
Posty: 12
Skąd: Śląsk

Wysłany: Wczoraj 18:35   

W przypadku opadania liści mogę zdecydowanie polecić doświetlanie specjalną lampą. W moim przypadku całkiem zatrzymało opadanie liści. Zauważyłem też, że im niższa temperatura, tym mniej tego światła potrzeba, żeby zatrzymać listki na drzewku (ja w pokoju mam non stop ~19 stopni i w takiej temperaturze i cytryna i kalamondyna "zimują"). Także na pewno wziąłbym go z dala od kaloryfera i przy okazji starał się dawać tyle światła, ile to możliwe.
Także wg mnie najlepszą opcją będzie pokój chłodny (ten jak mówisz od północy) + jakaś lampka grow. No i oczywiście w miarę możliwości raz dziennie spryskać i dbać o podlewanie :)
 
 

Nais 


Dołączyła: 17 Kwi 2015
Posty: 21
Skąd: Wlkp

Wysłany: Wczoraj 21:30   

No właśnie nie czekając na rady przeniosłam doniczkę do drugiego pokoju, grzejnik skręciłam i mam nadzieję upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - uratować roślinę i zaoszczędzić na rachunku :D trochę dziwi mnie to, że ona nic nie zrzuca dopóki jej nie podleję. A nie podlewam aż liście nie przyklapną. Postanowiłam też bardziej się przykładać do zraszania. Mam też inne cytrynki z innego wysiewu i te nie zrzucają, a stoją nawet bliżej kaloryfera, ot taka ciekawostka. Też je przeniosę.
Swoją drogą dziś na innej roślinie znalazłam kilka białych muszek i całe mnóstwo brązowych plam. Odległość od cytryny była ok. pół metra. Chorą, powiedzmy sobie niezbyt przeze mnie lubianą kalanchoe wyrzuciłam, ale zastanawiam się co to było za żyjątko i czy mogło mi przeleźć na inne kwiatki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak


www.cytrusy.net.pl

Chcesz zareklamować swoją stronę na naszym forum skontaktuj się z Administratorem

Polecane miejsca w sieci - LINKIPortal - newsy www.cytrusy.net.pl

Strony o kwiatach  Strony o roślinach Ranking stron


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administratora